Maszy i jej wiernego kompana Niedźwiedzia nie trzeba chyba specjalnie nikomu przedstawiać. To znani i lubiani bohaterowie wielu książek oraz bajek emitowanych w telewizji. W naszym domu sympatyczna psotnica gości już od dosyć dawna i za każdym razem chętnie witamy ją w nowej odsłonie. Tym razem z czymś ekstra, bo z okienkami do otwierania!

O tym, że Niedźwiedź nie ma z Maszą łatwo, wie chyba każdy, kto zna ich przygody. Tym razem dziewczynce zamarzyła się zabawa  w chowanego, więc na każdej rozkładówce chowa się w nieoczywistych miejscach,  a zadaniem czytelnika jest jej odnalezienie. No i oczywiście Masza nie byłaby sobą, gdyby nie zakłócała spokoju Niedźwiedziowi, tym razem również ochoczo to czyni 🙂

Książka ma przepiękne ilustracje, bardzo kolorowe i duże, bo i format jest spory. Grubsze strony sprawiają, że publikacja przetrwa dłużej nawet w małych i ciekawych wytrzymałości publikacji rączkach. To książka dla maluchów, ale moja trzylatka również bardzo ją lubi – czasem znajduje Maszę od razu, pokazując, ze zapamiętała jej położenie, innym razem omija jej kryjówkę szerokim łukiem, zostawiając ją sobie na sam koniec.

Dzięki okienkom ta publikacja spodoba się nie tylko fanom Maszy i Niedźwiedzia, ale wszystkim dzieciom, które kochają w książkach okienka – czyli w moim odczuciu większości.

Ten, kto tworzył tę książkę, miał bardzo dobry pomysł i dużo serca włożył także w jej wykonanie. To połączenie zaowocowało piękną i atrakcyjną książeczką dla najmłodszych. A że takie połączenia bardzo lubię, to serdecznie polecam tę książkę dla każdego maluszka!

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.