Kto ma w domu młodą fankę Anny i Elsy, ten wie, jak cieszą wszelkie gazetki i gadżety z ich udziałem. Kiedy spotykamy coś takiego w sklepie, trudno jest nam go opuścić bez nowego numeru. Zwłaszcza jeśli córka zobaczy, że dołączone są jakieś gratisy. Dla mnie to trochę zaskakujące, bo  moje dziecię… nigdy nie oglądało tej bajki. Mimo wszystko jej postaci są chyba tak charyzmatyczne, że wzbudzają zainteresowanie nawet wtedy, jeśli nie zna się ich przygód z wielkiego ekranu.

Ten numer magazynu także obfituje w różnego rodzaju dodatki – kalendarz adwentowy z wisiorkiem i przypinką na agrafkę wysuwają się tutaj na pierwszy plan. Moja córa jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki po jego założeniu przeobraża się w Elsę, nawet jeśli ma n sobie umorusane farbami dresy po naszych zabawach 🙂

A w samym magazynie także dużo się dzieje – są zadanka do wykonania, między innymi na wyszukiwanie przedmiotów na obrazku, numerowanie ilustracji, aby zawiązać supełek, czy gra Celuj do tarczy. Jest też wesoły komiks o spotkaniu sióstr, to właśnie on zajmuje lwią część czasopisma.

„Kraina Lodu. Oficjalny magazyn” to coś, co spodoba się miłośniczkom Krainy Lodu, ale także tym dziewczynkom, które nie znają bajki, bo znajdą tu one gustowne dodatki – przede wszystkim w postaci naszyjnika.

Polecam!

Magazyn zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.