Niezmiernie mi miło za każdym razem, kiedy mogę zaprezentować nowość wydawniczą z uroczym królikiem Bingiem. „Bing. Pada deszcz” od HarperKids to właśnie książeczka, o której chcę trochę opowiedzieć. To publikacja inna niż znane mi dotąd z Bingiem, gdyż posiada otwierane okienka. Ukryte obrazki, które może dziecko odszukać, to ulubiona część dziecięcej zabawy. Taka możliwość niezwykle uatrakcyjnia czytanie i trzyma dziecko przez cały okres czytania w skupieniu.

Chyba wszystkim rodzicom czy opiekunom znane jest wypowiadane przez dziecko sformułowanie: „nudzę się”. Jest także powiedzenie: „w czasie deszczu dzieci się nudzą”, ale czy jest ono prawdziwe? Jakoś tak już jest, że padający deszcz wpływa na nas inaczej niż pięknie świecące słońce. Nie tylko nie można wyjść na zewnątrz, choć skakanie po kałużach jest wielką frajdą, ale emocje potrafią szybko się zmieniać z pełnych euforii, radości i energii w znużenie, smutek, złość. Ale nie musi tak być. Po pierwsze nuda to czas, kiedy dziecko może uruchomić swoją wyobraźnię i wpaść na jakiś innowacyjny pomysł. Po drugie to czas, aby bawić się w domu z bliskimi. Dodatkowo można zafundować sobie zabawę, która na tyle zainteresuje dziecko, że nawet nie zauważy, że musi spędzić cały dzień w domu.
– Co dzisiaj, porobimy, Flop?
– Hmm… Może pobawimy się w szukanie skarbów?
To dialog między Bingiem i Flopem. Myślę, że kiedy dziecko usłyszy o szukaniu skarbów, w którym może brać udział wraz z ukochanymi bohaterami, to od razu pojawi się na twarzy uśmiech.

„Bing.Pada deszcz” to książeczka w kształcie kwadratu, z twardą oprawą. Niezwykle cenne jest to, że każda strona jest usztywniona, dzięki czemu nie zniszczy się, kiedy będzie w rękach maluszka. Książka podzielona jest na części domu, w którym Bing szuka ukrytych skarbów. Bing przechodzi od okna balkonowego przez swój pokój, łazienkę, kuchnię, salon i z powrotem do okna balkonowego. A po skończonej zabawie i odnalezieniu wszystkich skarbów okazuje się, że na niebie już nie ma deszczowych chmur, lecz pojawiła się piękna tęcza.

Strony książeczki są kolorowe, a ilustracje duże i wyraźne. Momentami mamy uczucie, jakbyśmy towarzyszyli Bingowi, podążając za nim ramię w ramię. To wrażenie daje wiele frajdy dzieciom. Treści i dialogi umieszczone są w kolorowych chmurkach, choć nie wszystkie, bo zdarza się, że są one swobodnie umieszczone na kolorowym tle całości obrazka.

W trakcie szukania skarbów dzieci wraz z Bingiem ćwiczą umiejętność liczenia. A odnaleźć skarby można poprzez otwarcie drzwiczek szafek, pudła, kosza na brudne ubrania, komody itp. Ciekawe jest to, że miejsca schowanych rzeczy nie są oczywiste. Dziecko musi uważnie się przyjrzeć obrazkom. Błysk w oku pojawia się na końcu, kiedy można otworzyć duże okna i zobaczyć cudowną zmianę pogody.

Książeczka od HarperKids rozwija wiele umiejętności dziecka. W sposób niezwykle przyjemny dziecko rozwija myślenie logiczne, skupia uwagę oraz koncentrację. Dodatkowo dziecko ćwiczy mowę, poznając nowe słowa, nazywając obrazki. Na jednej ze stron znajduje się zapis graficzny cyfr, stąd dziecko poznaje je oraz ćwiczy liczenie w zakresie 1-7. Szukanie skarbów to ćwiczenie pamięci, a otwieranie okienek doskonale wpływa na procesy rozwoju motoryki małej – dziecko ćwiczy paluszki, pracują dłonie.

Polecam młodszym dzieciom „Bing.Pada deszcz”. U nas jest to książeczka, po którą sięgamy nie tylko wtedy, kiedy nie możemy wyjść z domu. Jednak kiedy okoliczności nie sprzyjają zabawie w ogródku, książka zachęci do zabawy w domu, sprawi radość, zainspiruje do podobnych zabaw.

Publikacja jest lekka, wygodna w przenoszeniu, można zabrać ją ze sobą w podróż.

Marzena

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.