„Książkożercy” to zabawnie z tytułu brzmiąca seria książeczek dla najmłodszych, uwzględniająca poziom umiejętności czytania wśród dzieci (mamy do wyboru poziom A, B, C). Wydawnictwo Wilga mocno zadbało o czytelników, którzy rozpoczynając swoją przygodę z czytaniem, mają zapewnione bardzo przyjemne wprowadzenie w świat liter i zdań.

Wesołe ilustracje przyświecają idei wzmacniania więzi czytelnika z czytanym tekstem. Pytania, które znajdują się na końcu książeczki, umożliwiają sprawdzenie umiejętności czytania ze zrozumieniem. Jako nauczyciele, pedagodzy, rodzice doskonale wiemy, że czytanie ze zrozumieniem wśród młodzieży zmagającej się z różnymi egzaminami stanowi nie lada wyzwanie, a dla niektórych jest to duża trudność. Nauka czytania ze zrozumieniem i czytania samego w sobie w sposób tak lekki i przyjemny zachęci do czytania książek, a te budują wiedzę o świcie, uczą nie tylko liter, ale różnych zwrotów, wzmacniają inteligencję i poczucie pewności siebie.

Dla mnie bardzo ważne jest także to, że książeczki z serii Książkożercy są bogate w historie o bohaterach, którzy bez wątpienia zapadną w pamięć.  Do nas trafiła książka pt. „Koko uczy się migać” z poziomu C. Co to znaczy z poziomu C? Przede wszystkim to, że na każdej stronie pojawia się większa ilość tekstu czytanego,  czyli zdania złożone wraz z opisami oraz dialogami. Dla Książkożerców  z poziomu C znajdzie się tu także słowniczek trudnych wyrazów, zostaną wprowadzone trudne ortograficzne wyrazy, pojawią się wszystkie wieloznaki i litery ze znakami diakrytycznymi.

Kiedy zobaczyłam na okładce małpkę bawiącą się z małym kotkiem, przyszła mi do głowy myśl, że książka ta zapewne ma coś wspólnego ze zwierzętami. Tytuł jednak stanowił dla mnie nie lada zagadkę, bo kto to jest Koko? I jak to uczy się migać? Kiedy wyjaśniło się, że Koko to przesympatyczna na świecie gorylica, która nauczyła się migać, czyli nauczyła się języka migowego, nie mogłam w to uwierzyć i pomyślałam – super bajka. Szybko wciągnęłam się w lekturę i kiedy doszło do mnie, że gorylica Koko nauczyła się pokazywania wielu słów za pomocą swoich łap, a do tego jest to zwierze, które istniało na prawdę, to oniemiałam. Przyznać muszę, że  nigdy o tym nie słyszałam. A czy wiecie, że Koko miała spotkanie z Robinem Wiliamsem? Niesłychana historia, poruszająca, ja jako osoba wrażliwa miałam świetliki wzruszenia podczas lektury, a radość podczas czytania towarzyszyła mi do samego końca.

Autorka Anna Paszkiewicz wykonała świetną pracę, a ilustratorka Marta Kitka dołożyła wszelkich starań, aby ilustracje oddawały emocje, uczucia i przedstawiały sytuacje w sposób najlepszy z możliwych, oczywiście dla dzieci. Jestem pod wrażeniem tych ilustracji, dla mnie bomba – kolorowe i niezwykle dokładne!

Format książki idealnie wpasuje się w dłonie najmłodszych, przez co czytanie będzie prawdziwą przyjemnością.

Serdecznie polecam „Koko uczy się migać”, bo zauroczy historią gorylicy niejednego czytelnika. Dla początkujących czytelników aż sześć ślicznych naklejek-nagród za przeczytanie książeczki do końca.

Marzena