Jeśli śledzicie ten blog, znacie już pewnie wiele interesujących komiksów dla dzieci. Ja prezentowałam ostatnio Kajko i Kokosza, Kaczora Donalda, Kamilę, Pamiętniki Wisienki, a także książkę detektywistyczną o Myszce Minnie. Dzisiaj coś zupełnie innego, ale z tej samej półki – bo ze świata doskonałych komiksów nie tylko dla dzieci. Przedstawiam Myszarta w Wenecji. Wydawnictwo Egmont tą publikacją zadbało mocno o miłośników wyjątkowych komiksów z pięknymi ilustracjami.

W komiksie, o którym dzisiaj mowa, nie zabraknie humoru, wspaniałych przygód, a przede wszystkim dobrej muzyki. Ja osobiście kocham muzykę, w której główną rolę grają skrzypce oraz fortepian. Wiem, że wielu rodziców często podąża za pasją swych dzieci i zapisuje je do szkół muzycznych czy po prostu na lekcje muzyki. Jak to się mówi: „muzyka łagodzi obyczaje, jest dobra na wszystko”, a dodatkowo pobudza do działania, uspokaja, nastraja, ale też sprawia, że dzięki niej człowiek potrafi odnaleźć się na wyboistej życiowej ścieżce.

„Myszart w Wenecji’ to kolejna część komiksu z myszką, która jest doskonałym muzykiem. Tym razem odbywa swoje tournée po malowniczej Wenecji. Choć nigdy tam nie byłam, wiem, że słynie ona z niesamowitego klimatu, dobrej zabawy, romantyzmu, genialnej sztuki. Oprócz tego, że Myszart zaskakuje swoim talentem, to odkrywa cuda natury i cuda, które mogą czekać na każdego. Czy słyszeliście o skrzypcach, które – wykonane z konkretnego drzewa – mogą wydobywać magiczny dźwięk? Tak, to wszystko jest możliwe, jeśli zagłębicie się w lekturze.

Myszart w Wenecji spotyka się z panem Lopardem, który zgodnie ze złożoną obietnicą ma mieć baczną uwagę na myszkę i z troskliwie się nią zajmować, ale czy to możliwe i czy nie chodzi o coś jeszcze? Cuda natury, tajemnice i dobra muzyka – to na pewno kryje się pod tym tytułem.

Duży format i twarda to kolejne zalety publikacji. Scenariusz do Myszarta napisał Thierry Joor, belgijki redaktor i wydawca. Książka przepełniona jest niezwykłymi rysunkami. Są zdecydowanie inne niż te widziane w komiksach dla dzieci, a stworzył je malarz i karykaturzysta Gradimir Smujda, który zdobył uznanie komiksem o Van Goghu.

Podobają mi się krótkie teksty i dialogi, zwroty użyte w książce i umieszczone w przejrzystych ramkach. Oprócz tego tekst pisany jest drukowanymi literami, co jest wygodne dla młodego czytelnika, zwłaszcza tego, który ćwiczy umiejętność czytania.

Od jakiegoś czasu mocno „poję się” różnymi cytatami z książek. Dzisiaj wybrane z Myszarta:
„Zrozumiawszy próżność mych wysiłków, znalazłem sobie kącik do spania, mając nadzieję odzyskać siły i utracone szczęście nazajutrz”.
„Dzień był przepiękny, więc pomyślałem sobie, że nawet jeśli nie znajdę żadnego wartościowego kawałka drewna, to i tak warto było wejść do lasu, w którym przyznam, bywałem rzadko…”.
„Jakże dziwna jest ta epoka, gdzie pozór i rozgłos więcej ważą niż prawdziwe uczucia i szczere relacje. Bądźże jednak pewna, moja miła, że o ile one zdają się widzieć tylko mnie, o tyle ja widzę wyłącznie ciebie”.

Polecam dużym i małym czytelnikom, tym lubiącym komiksy i tym, którzy lubią muzykę czy po prostu chwilę dla siebie przy dobrej książce.

Marzena

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.