W naszej kolekcji znajduje się „Kamila i konie” część pierwsza, dlatego kiedy dowiedziałam się o drugim albumie, uradowało się moje serce, zresztą nie tylko moje, bo i mojej córki.

„Kamila i konie” Wydawnictwa Egmont to bestsellery komiksowe. Oprócz tego, że dla dzieci są cudownie narysowane, barwne i niezwykle ciekawe, to zawierają sporą dawkę humoru dla osoby w każdym wieku. Scenarzystą cyklu jest Lilii Mesange, francuski autor tekstów wielu serii z gatunków przygodowych oraz humorystycznych, jak choćby Robin Hood, Alienor, Lola Bogota.   Za rysunki jesteśmy wdzięczni włoskiemu twórcy Stefano Turconi, który znany jest z komiksów Myszki Miki czy Małej Syrenki.

„Kamila i konie” to lektura nie tylko dla dzieci i jak się sama przekonałam, zainteresuje większość z nas, a zafascynuje bez dwóch zdań miłośników koni. Do tej pory nie byłyśmy z moim dzieckiem miłośniczkami koni, a i tak „Kamila i konie” (część pierwsza) nam się spodobała. Kiedy okazało się, że po drodze do przedszkola córki znajduje się stadnina koni, to część druga stała się czymś wyjątkowym dla nas. Od dłuższego czasu codziennie rano spotykamy konie, mamy możliwość zobaczenia ich, pogłaskania. Choć z jednej strony konie są dla nas pewnym wyzwaniem, to z drugiej niezwykle przyciągają nas do siebie i już córka w głowie ułożyła plan, która z nas na którym  koniu będzie jeździć.

„Kamila i konie. Cz. 2 Mistrzowie” to album zbiorczy, który zawiera trzy tomy: „Mistrzowie”, „Miła przejażdżka”, „Szybki jak błyskawica”.

„Kamila i konie” album drugi to historia o dwóch siostrach, miłośniczkach zwierząt  i jak sama nazwa wskazuje, przede wszystkim koni. Kamila i Anais, uwielbiając jazdę konną, spędzają swój czas w klubie jeździeckim „Cztery Podkowy”.  Chociaż dziewczynki za największych przyjaciół uznają konia Oceana oraz kucyka Pompona, opiekują się innymi zwierzętami takimi jak: rozrabiające młode muły, szalony osioł, lubiąca spacery owca, waleczna mysz oraz ospały bernardyn. To też oznacza kontakt z większą ilością przesympatycznych zwierząt, a jak sama dobrze wiem, wielu z nas kocha bądź lubi zwierzęta i ma choćby jedno z nich w domu. W gronie tylu charakternych zwierząt nie sposób się nudzić. Gdy zbliżają się konkursy, zawodnicy mocno trenują, a w wolnych chwilach opowiadają dzieciom wiele historii o hodowli koni. Te historie to także świetna lekcja dla każdego czytelnika, bo sama wychodzę z założenia, że uczymy się cały czas, przez całe życie wzbogacamy wiedzę i wzmacniamy bagaż doświadczeń.

W tej publikacji znajdziemy mapę miasteczka, a także nauczymy się rysowania krok po kroku głównych bohaterów. Książka prócz zabawnych, szczerych dialogów,pięknych rysunków wzbogacona jest o wiele dodatkowych aktywności.
Polecam bardzo serdecznie miłośnikom koni i nie tylko, bo kto wie, może będzie z wami jak ze mną – nigdy niezafascynowana końmi, teraz zaczynam się im uważniej przyglądać.

Marzena

Komiks zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.