Fantastyka to gatunek, po który sięgam raczej sporadycznie, niemniej od jakiegoś czasu stałam się bardziej otwarta na nowe doświadczenia literackie, zwłaszcza te z udziałem początkujących autorów, bo już kilkakrotnie przekonałam się, że potrafią zaskoczyć i nie zawsze podążają przetartymi przez kolegów po piórze szlakami.

„Cień. Mroczna pokusa” – tutaj już sam tytuł intryguje, byłam ciekawa, kim lub czym jest tytułowy Cień i dlatego po przeczytaniu opisu zdecydowałam się zapoznać z książką debiutującej Mariki Ciok. Od razu zaznaczę, że jest to historia skierowana raczej do starszej młodzieży lub dorosłych, którzy lubią młodzieżówki, choć w nieco innym od klasycznego wydaniu.

Bo w tej książce, owszem, mamy nastolatków, trudne uczucia, wybuchy emocji, nie zawsze rozsądne, za to autentyczne, niemniej nie brakuje mocnych scen właściwych horrorom. Przyznaję, że dla mnie momentami były za mocne, ale ja jestem raczej romantyczną duszką, która na co dzień zaczytuje się w literaturze obyczajowej.

Evelyn to zwyczajna, dość popularna w środowisku szkolnym dziewczyna, ale niewyróżniająca się jakoś specjalnie z tłumu. Do czasu. Kiedy w szkole pojawia się nowy uczeń – Lucas, w jej życiu następują wielkie zmiany, w zasadzie okazuje się, że wszystko, w co do tej pory wierzyła, także odnośnie do jej osoby, jest kłamstwem. Evelyn nie jest tą, za którą się uważała – córką, siostrą, nastolatką z grupką bliższych lub dalszych znajomych. Jej los został zaplanowany już dawno, wieki temu, i choć ona tego nie pamięta, wciąż się wypełnia. Kim jest Lucas? Nie chcę zdradzać za dużo, niemniej napiszę, że odegra w tej historii o wiele istotniejszą rolę niż chłopak, za którym szaleją dziewczyny w szkole.

Nie liczcie na klasyczną opowieść z happy endem, gdzie będą żyli długo i szczęśliwie (chociaż nie wiem, co zaplanowała autorka w część drugiej). Gdy na scenie pojawiają się Anioły, Demony oraz tytułowy Cień, może zdarzyć się tak naprawdę wszystko. A co się zdarzy? Przeczytajcie, jeśli lubicie młodzieżówki w mrocznym, mocnym klimacie 🙂