Dobrze znamy serię Młodzi Przyrodnicy i cenimy ją za dużą ilość ciekawie ujętych informacji na temat świata fauny i flory oraz za przepiękne ilustracje. Dodam, że realistyczne, bo wiem, że dla wielu rodziców to istotna kwestia.

Tym razem przenosimy się do świata ptaków za sprawą wilgi (czy mogło być inaczej?:), która poszukuje  pożywienia w różnych miejscach i spotyka na swojej drodze inne gatunki ptaków, nie tylko zresztą. Pięknie ukazano tutaj, jak wiele niebezpieczeństw czyha na młode pisklaki i dorosłe ptactwo, także w ich środowisku życia. Wilga Fija jest dobrą obserwatorką, ale potrafi też ocenić, czy warto czegoś próbować, czy lepiej odpuścić. Nie porywa się zatem na łowienie ryb, ale już jest skłonna spróbować chwycić do dzioba muszlę ślimaka i ją rozbić, aby dotrzeć do tego, co jest w środku i co może stanowić pożywienie. Wędrujemy wraz z wilgą i przyglądamy się temu, jak żyją różne ptaki, jej spostrzeżenia budują u młodego czytelnika wiedzę o ptasim świecie i jego prawidłach. A dowiedzieć się z tej niepozornej gabarytowo książeczki można naprawdę dużo!

„Co w trawie piszczy” to z kolei opowieść z perspektywy rodziny myszek, które udają się na zwiedzanie okolicy. Na nie także czyhają różne niebezpieczeństwa – czy to w postaci węża, czy myszołowa. Niemniej myszki dostrzegają też i pokazują nam, czytelnikom, piękno świata widzianego z ich perspektywy. Także tutaj – jak i w każdej innej części tej serii – znajdziemy mnóstwo ciekawostek.

Uwielbiam serię Młodzi Przyrodnicy nie tylko za wiedzę, którą przekazuje, ale także za genialne ilustracje. To zdecydowanie ten rodzaj obrazu, który do mnie przemawia, który lubię oglądać w publikacjach skierowanych do dzieci. I właśnie dlatego polecam – tak nowe części, jak i wszystkie pozostałe!