Dzisiaj chciałabym pokazać wam książkę wyjątkową. Czytałam ją, jeszcze zanim pofrunęła do wydawcy i mocno kibicowałam autorowi, aby „Trzecia strona medalu” ujrzała światło dzienne. Bo to historia naprawdę oryginalna, ciekawa i wciągająca.

Wcześniej nigdy bym nie pomyślała, że można połączyć ze sobą tyle różnych wątków w taki sposób, że wygląda to spójnie, sensownie, płynnie się ze sobą łączy. Zbrodnie poprzedniego systemu, hipnoza, reinkarnacja, różne wymiary prawdy – brzmi jak pomysły na kilka książek? Tymczasem Dariusz Grochal dokonał rzeczy niebanalnej, łącząc to wszystko w intrygującej historii o dziennikarzu śledczym, który ujawnia esbeckie zbrodnie w książce, za którą otrzymuje literacką Nagrodę Nobla. Nietrudno się domyślić, że naraża się tym wielu osobom, także tym, które mają duże możliwości, by uprzykrzyć mu życie. Olaf Limba zdaje sobie z tego sprawę, ale nie ma pojęcia, jak bardzo zmieni się jego życie. To, czego doświadczy, na zawsze odciśnie na nim piętno, a najgorsze będzie w tym poczucie, że nie ma pojęcia, co jest prawdą, a co jedynie zmyślną mistyfikacją.

Limba to gość twardo stąpający po ziemi, taki, dla którego liczą się fakty. Sceptycznie nastawiony do wszelkiego rodzaju zjawisk paranormalnych, niedających się wyjaśnić za pomocą powszechnie dostępnej wiedzy i twardych dowodów naukowych. Wydarzenia, które staną się jego udziałem, sprawią, że będzie musiał przewartościować własne poglądy, nadać im nowy sens i określić, w co tak naprawdę wierzy.

Bardzo dużą zaletą książki jest różnorodność bohaterów, przy jednoczesnym zachowaniu ich charyzmy. Tutaj każda z postaci jest inna, ale każda wyjątkowa, posiadająca właściwe tylko dla siebie cechy. Tym, co mnie zaskoczyło, był fakt, że sympatią nie darzy się jedynie bohaterów pozytywnych. Jestem skłonna przyznać, że najbardziej polubiłam gościa, który… cóż, ideałem zdecydowanie nie był, niemniej mówił w tak charakterystyczny i zabawny sposób, że nie umiałam się tej jego charyzmie oprzeć i wyczekiwałam momentów, aż wkroczy na scenę.

To powieść debiutancka Dariusz Grochala, ale wiem, że pisze już kolejne. Z niecierpliwością na nie czekam, skoro w debiucie pokusił się o tak oryginalne rozwiązania fabularne, to ciekawa jestem, czym zaskoczy w następnych książkach. Oby tych było jak najwięcej! Zdecydowanie polecam!