Jakiś czas temu Marzena pokazywała wam bujak XXL od tego producenta, my dostałyśmy – a raczej moje dziecię – nieco mniejszą (co nie znaczy małą!) wersję w prezencie urodzinowym i już teraz mogę napisać, że lepszego prezentu córa chyba nie mogła sobie wymarzyć.

Bujaczek jest w użyciu od pierwszego dnia, kiedy do nas trafił. I nie ma dnia, aby córa nie bawiła się na nim. A bawi się różnie – czasem po prostu się buja, czasem odwracamy go i wspina się niczym na drabinkę, innym razem towarzyszy nam on w różnych zabawach tematycznych i staje się górą, samochodem, domkiem albo… bazą Psiego Patrolu 😀 Bardzo lubię pomysły mojej córy, a odkąd bujak jest w naszym domu, mam wrażenie, że jest ich jeszcze więcej, bo Zosia wymyśla dla niego naprawdę różne zastosowania. „Jechała” nim już nawet na szczepionkę, oswajając się z myślą, że niedługo naprawdę ją to czeka.

Po raz pierwszy z bujakiem zetknęłyśmy się 1,5 roku temu w klubie dla mam i dzieci. Już wtedy, widząc zainteresowanie mojego dziecka, wiedziałam, że prędzej czy później coś takiego zawita w naszych czterech ścianach. I naprawdę cieszę się, że jest on już z nami.

Bardzo dużą zaletą jest to, że dość łatwo się go składa. Jeśli udało się to mnie, to uda się chyba każdemu. Kolorystyka jest dla nas wręcz idealna, bo mamy w planach po przeprowadzce urządzenie pokoju córy w biało-żółto-pomarańczowych barwach, z dominacją drewna, więc lepiej trafić nie mogliśmy. Już podczas montażu dało się zauważyć, że wszystkie części są grube, solidne. Bujaczek posłuży nam na lata, jestem o tym przekonana, mimo iż eksploatujemy go często i intensywnie 🙂

Jesteśmy zachwycone – obie, i ja, i córa. Nie tak łatwo znaleźć coś, co pomoże w rozwijaniu motoryki dużej w warunkach domowych (choć w tarasowych i podwórkowych też już sprawdzałyśmy), a tutaj dostajemy to i wiele więcej możliwości. Pozwólmy się zaskoczyć dzieciom, niech same wymyślają zabawy i zastosowania, odkrywając własną kreatywność i ciesząc się nią 🙂 Zdecydowanie polecam!