Lubię książki, w których autor pokazuje, jak krok po kroku (to bardzo ważny warunek) coś narysować. Cenię je nie tylko za wartość edukacyjną dla dzieci, ale także za… praktyczne rady, z których sama zamierzam korzystać, gdy przyjdzie mi coś narysować. A jestem mamą, więc – czy chcę, czy nie, czy mam do tego talent, czy nie – to mnie nie ominie.

Ta książka ma przyjazny format – nie jest ani za duża, a więc poręczna, ani za mała, mamy tu zatem miejsce do ćwiczeń w rysowaniu. Co ważne – w środku jest kolorowo, a to wcale nie jest takie oczywiste w przypadku książek o takiej tematyce, bo mamy przecież poznać kreskę, a nie kolorystykę.

Instrukcje zawarte w publikacji rzeczywiście są jasne i stosunkowo proste, wszystko jest pokazane krok po kroku, więc efekt na koniec powinien nas zadowolić. Podoba mi się, że mamy tu miejsce, gdzie możemy rysować, nie musimy zatem szukać żadnych kartek, bloków i tym podobnych, a dodatkowo na sąsiedniej stronie na bieżąco porównujemy nasz obrazek z tym wzorcowym.

Na uwagę zasługują także same ćwiczenia zawarte w książce, na przykład takie, by zmienić figury geometryczne w coś ciekawego. Bo wbrew pozorom to właśnie koło, kwadrat czy trójkąt są bazą do tworzenia przeróżnych stworów. No i grafika – książka jest bardzo przyjemna wizualnie, zaś tematyka sprawia, że każde dziecko znajdzie tutaj coś dla siebie.

Zdecydowanie polecam tę książkę – dla przedszkolaków, nieco starszych dzieci i… ich rodziców.