Tak zwane dobre maniery to coś, co jednym dzieciom przychodzi całkiem naturalnie, zaś rodzicom innych spędza sen z powiek (w moim odczuciu trochę niepotrzebnie, bo w wielu sytuacjach do głosu dochodzi po prostu dziecięca szczerość). Niemniej podstawy dobrego wychowania dobrze znać. Sądzę, że tradycyjne poradniki raczej nie trafią do dziecięcej wyobraźni – prędzej przykład rodziców oraz książeczki skierowane do maluchów, ale takie, w których „ugryziono” temat w sposób ciekawy – napisane przystępnym dla nich językiem i ładnie zilustrowane. „Elementarz dobrych manier pana Szopa” to właśnie jedna z takich publikacji.

Pan Szop na ponad dziewięćdziesięciu stronach swojego elementarza radzi, jak zachowywać się w towarzystwie. Podoba mi się forma – krótki wierszyk plus jednozdaniowe podsumowanie, czego dotyczy dana wskazówka. Wierszyk będzie atrakcyjny dla młodego czytelnika, a zdanie podsumowujące pomoże w zapamiętaniu. Do tego oczywiście ilustracja związana tematycznie z daną radą. I tak wygląda każda rozkładówka. Na uwagę zasługuje także fakt, że zawarte w publikacji rady pana Szopa są zróżnicowane pod względem tematyki, przekrój sytuacji jest bardzo szeroki.

Wydawać by się mogło, że niemal sto stron książki to dla młodszych dzieci zdecydowanie za dużo, ale to tylko pozory – tekstu nie ma tu wiele, dwa-trzy zdania na każdej rozkładówce, więc z powodzeniem można czytać tę książkę z przedszkolakami czy nawet młodszymi dziećmi, jeśli je zainteresuje.

Ilustracje są przyjemne, kolorowe, bohater Szop także może się podobać. Do tego niewielki, poręczny dla małych rączek format, gruba oprawa i otrzymujemy ciekawą propozycję dla młodych czytelników. W dodatku taką o bardzo pożądanej przez rodziców tematyce. Próbkę tego, co znajdziecie w środku, macie poniżej.