Bing to jeden z tych bohaterów, których nie trzeba specjalnie nikomu przedstawiać. Wiele dzieci uwielbia jego przygody, ja jako rodzic cenię te krótkie bajeczki za sytuacje bliskie dziecku, znane mu z życia codziennego, prosty język i podsumowanie na końcu – co i dlaczego się wydarzyło, jak się czuł wtedy Bing itp. Sądzę, że niektórym pociechom łatwej jest później rozmawiać na temat własnych doświadczeń, gdy zobaczą, że nie tylko ich coś spotyka, ale także znaną i lubianą postać z bajki.

Książeczek o Bingu mamy już kilka – jedne do czytania, inne do wyklejania naklejkami czy prostych zadanek, których moja córa jest zwolenniczką. Dziś pokażemy wam dwie nowe – „Bing na tropie” oraz „Bing. 100 naklejek”.

Pierwsza z nich to klasyczna wyszukiwanka – na każdej rozkładówce mamy do wyszukania określone rzeczy, w różnej ilości. Format publikacji jest całkiem spory (A4), więc spokojnie można pokusić się o taką zabawę już nawet z dwulatkiem, bo Bing ma to do siebie, że graficznie nie jest zbyt skomplikowany, nie ma tam zbyt dużej ilości szczegółów, co w przypadku najmłodszych dzieci – a dla takich zwykle przeznaczone są książeczki o Bingu – jest zaletą. No i tematyka – może nie każde dziecko lubi wyszukiwanki, moje akurat uwielbia, odkąd pamiętam, ale bohater z lubianej bajki może w tej kwestii trochę zmienić i zachęcić do tej aktywności także niechętnych do wytężania wzroku 🙂

„Bing. 100 naklejek” to z kolei publikacja oparta w dużej mierze na tym, co dzieci lubią najbardziej – na naklejkach. Moja córka nie jest tu wyjątkiem, uwielbia naklejki, wyklejając nimi przeznaczone do tego książeczki, ale nie tylko – czasem trafiają one na nią lub na różne powierzchnie, które niekoniecznie chętnie widzę jako płaszczyznę do jej małych dzieł sztuki, ale cóż… artystyczne dusze trudno okiełznać 😉 Naklejki są dla dzieci atrakcyjne bez względu na ich motyw przewodni, ale gdy jest nim bohater ulubionej bajki, stają się czymś naprawdę pożądanym przez maluchy. Żeby jednak nie było tylko naklejkowo, dodano tu także sporo ciekawych aktywności, rozwijających różne umiejętności, na przykład grafomotorykę i spostrzegawczość.

Na rynku pojawia się obecnie sporo publikacji, w których pojawia się Bing. Nie bez powodu – to bohater lubiany przez dzieci. I właśnie dlatego wiele z nich trafia także w ręce mojego dziecka, które cieszy się za każdym razem na nową książeczkę czy magazyn z Bingiem.

Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.