Szał na Basię u nas nie mija. Przyszedł, gdy córka miała mniej więcej dwa lata i teraz, w kilka miesięcy później, wciąż trwa w najlepsze. Co więcej, Zosia za każdym razem po skończonej lekturze skupia się jeszcze na tyle okładki, gdzie pokazano wszystkie dostępne części, i wyrokuje, które chciałaby mieć. Naszą basiową kolekcję stopniowo zatem uzupełniamy, nabywając kolejne tytuły. Tym razem jednak trafiłyśmy na coś, co idealnie zgrało się w czasie datą premiery z ważną informacją, którą otrzymaliśmy – moja córa została przyjęta do lokalnej placówki, więc od września stanie się przedszkolakiem. Jak każda matka liczę na to, że szczęśliwym i dumnym. Tak więc zaczynamy przygodę nie tylko z przedszkolem, ale także z książkami o takiej tematyce.

„Basia. Wielka księga przedszkola” jest podzielona na pory roku i związane z nimi wydarzenia i uroczystości, jakie spotkamy w przedszkolu – przedstawienie na Dzień Babci i Dziadka, mikołajki i własnoręcznie przygotowywanie prezentów, zwyczaj topienia marzanny i wiele innych. Podoba mi się taki ukłąd treści, bo pokazuje maluchom, jak wiele wspaniałych rzeczy spotka je w przedszkolu.

Jak za każdym razem w książkach o Basi – nie jest cukierkowo, ale za to życiowo. Zdarzają się sprzeczki czy inne kłopoty, ale gromadka przedszkolaków wraz z panią Martą zawsze są w stanie wypracować sensowne rozwiązanie, które dla nikogo nie będzie krzywdzące. I to jest kolejna zaleta serii o Basi – tutaj nie udaje się, że problemy nie występują, a świat jest idealny, tu po prostu wychodzi się kłopotom naprzeciw, jak w życiu.

Jak każda wielka księga Basi, ta również jest dość obszerna. I bardzo dobrze, bo naprawdę jest co czytać. Pod względem treści nie „przebiła” ona co prawda naszej ulubionej „Wielkiej księgi pytań”, ale jest tuż za nią. Sięgnijcie, bo naprawdę warto. Basia to jedna z tych bohaterek, których nie sposób nie lubić, jej przygód także. No i to publikacja, która spodoba się i trzylatkowi, i sześciolatkowi, więc grupa docelowa czytelników jest całkiem spora.

Tę Basię, jak i wszystkie pozostałe części serii polecamy z całego serca!

Książkę zrecenzowałyśmy dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.