Uwielbiam wyszukiwanki, moje dziecię podobnie, więc ochoczo zapoznajemy się z kolejnymi publikacjami, które ćwiczą dziecięcą spostrzegawczość. Ta konkretna co prawda dla mojej córy jest jeszcze za trudna, niemniej ja postanowiłam się z nią zmierzyć.

Jak sam tytuł zapowiada, jesteśmy w mieście, które zmienia się wraz z porą dnia, bo śledzimy poczynania mieszkańców od rana do samego wieczora. Warto od razu zaznaczyć, że stopień uszczegółowienia jest dość duży, a wyszukiwane elementy malutkie. Może nie wygląda to aż tak, jak w Wallym, niemniej wyszukiwanie wcale proste nie jest – i bardzo dobrze, bo jest to publikacja skierowana do starszaków. Dla maluszków znamy już kilka ciekawych wyszukiwanek, ale dlaczego miałaby to być rozrywka zarezerowana jedynie dla najmłodszej grupy czytelników? Fajnie, że tworzy się także coś z myślą o tych dzieciach, które potrzebują trudniejszych wyzwań.

Na początku poznajemy kilka postaci, które następnie pojawiają się na kolejnych kartach w różnych sytuacjach. Na każdej rozkładówce została podana godzina, która aktualnie jest w mieście, i kilka pytań związanych z wyszukiwaniem. Przy czym – jak to z wyszukiwankami bywa – to może być dopiero początek, bo równie dobrze możemy zadawać sobie zagadki na zmianę. I to jest fajne, bo zabawa nigdy się nie kończy!

Kreska autorki jest bardzo charakterystyczna, mnie się podoba, więc jestem ciekawa części o Ziemi. Oryginalny jest także format – bardzo „wysoki”. Do tego twarda oprawa i mamy naprawdę interesującą propozycję dla dzieci w wieku mniej więcej wczesnoszkolnym, choć i starszy czytelnik nie będzie się nudził.

Jeśli – jak my – lubicie wyszukiwanki, zapoznajcie się z książkami tej autorki. Istnieją duże szanse, że wam się spodoba.