„A królik słuchał” autorstwa Cori Doerrfeld, Wydawnictwa Mamania, to lektura, która mnie osobiście wzrusza za każdym razem, kiedy czytam ją córce. W temacie emocji i empatii jest dla mnie zdecydowanie numerem jeden. Do tej pory nie przeczytałam i nie znalazłam lepszej propozycji.

Przepiękna, gruba, twarda okładka, na której królik przytula chłopca, a chłopiec odwzajemnia to przytulenie, kest doskonałą zapowiedzą tego, co znajdziemy w środku. Po mimice chłopca widać wyciszenie i ukojenie trudnych emocji, wszystko to, czego właśnie potrzebował w danym momencie.

A tymczasem na kolejnych stronach… Mały chłopiec, pełen ekscytacji, wyobraźni, dumny z utworzonej samodzielnie, niezwykle pracochłonnej konstrukcji dostaje coś niespodziewanego – ogrom emocji, które pojawiły się wraz z nagłym zburzeniem budowli. Do chłopca przychodziły kolejno zwierzęta, pocieszając, rozśmieszając i podając gotowe rozwiązania, ale to nie pomaga wyzbyć się emocji ani poradzić sobie z tym, co czuł chłopiec, więc zwierzęta odchodziły. W końcu przyszedł królik, siedział z Taylorem w ciszy, a chłopiec poprosił go, aby z nim pozostał i kolejno opowiadał  o swojej budowli, przypominał sobie jest wygląd, krzyczał, śmiał się, miał ochotę wszystko schować, powyrzucać, komuś coś zburzyć, a kiedy przyszedł na to czas, zaczął planować budowę od nowa. Królik mimo wszystko został.

„Czasem uścisk znaczy więcej niż słowa” – to zdanie przeczytamy na okładce książki, jest ono wspaniałym podsumowaniem i jednocześnie przesłaniem. Nie tylko dzieci, ale i my, dorośli, czy dzieciom, czy też sobie nawzajem podsuwamy gotowe rozwiązania, śmiejemy się z kimś, pocieszamy, krzyczymy, wymyślamy plan działania, a tak naprawdę okazuje się, że druga osoba po prostu potrzebuje, abyśmy przy niej byli. Słuchanie i trwanie przy kimś bez słów, pozwolenie na przeżycie i wyrzucenie z siebie emocji, jest o wiele cenniejsze niż rady.

Książka przepięknie pokazuje wartość słuchania, empatii i trwania przy dziecku, które w chwilach smutku nie potrzebuje naszego krzyku, frustracji, rad ani gotowych rozwiązań. Dziecko nas po prostu potrzebuje, naszego ciepła, wsparcia, przytulenia. „A królik słuchał” Wydawnictwa Mamania jest książką, która w tak łatwy sposób, obrazowy i bliski dziecku, przekazuje bardzo ważne, uniwersalne  treści.

Książka doskonale sprawdzi się w domu,w przedszkolu, na zajęciach terapeutycznych. Polecam z całego serca!

Marzena