Aby zatrzymać klimat Świat Bożego Narodzenia na dłużej, warto sięgnąć po książkę „Mopsik, który chciał zostać jednorożcem” Wydawnictwa Wilga.

To historia pieska, który nie marzył o niczym innym, jak tyko o stałym domu i miłości. Jeśli dodamy do tego zabawne perypetie pieska rasy mops, książka staje się bardzo miłym towarzyszem wolnego czasu. Składa się z ośmiu rozdziałów. Każdy z rozdziałów zawiera urocze rysunki, które wspaniale podkreślają każde z wydarzeń.

Historia Mopsika odnosi się do problematyki oddawania zwierząt, zwłaszcza w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Jest to w obecnych czasach niestety okrutna praktyka stosowana bezmyślnie przez ludzi. Warto pamiętać, że zwierzęta to nie zabawki pasujące do wystroju mieszkania ani rzeczy, których można się pozbyć, gdy już się znudzą.

W książce pojawia się wiele zabawnych zwrotów i wydarzeń związanych z głównym bohaterem. Piesek mimo niesfornych wpadek skrada serca całej rodziny. Spełniają się nie tylko dziecięce, ale także pieskie marzenia wypowiedziane Świętemu Mikołajowi.

Niezwykle ciepła i przyjemna lektura dla najmłodszych, choć nie ukrywam, że sama czułam frajdę, czytając tę książkę.

Już sam tytuł bardzo mnie zaciekawił, no bo jak to piesek chce zostać jednorożcem? Przepiękna okładka i dobrze dobrana czcionka sprawiają, że książeczkę czyta się lekko i z uśmiechem na twarzy.

Kto jest miłośnikiem zwierząt, temu książka przypadnie do gustu. Kto jest miłośnikiem jednorożców temu książka skradnie serce. Jeśli dziecko kocha i psy, i jednorożce, to „Mopsik, który chciał zostać jednorożcem” stanie się jego ulubioną książką.

Serdecznie polecam nie tylko w okresie świątecznym, ale przy każdej innej okazji lub po prostu bez okazji do zakupu tej wyjątkowej książki dla swojej pociechy, bo jest to ciepła lektura z ważnym przesłaniem. I wbrew pozorom wcale nie chodziło o jednorożca.

Marzena