Książki pop-up są przez dzieci uwielbiane, czemu wcale się nie dziwię, niemniej niestety często jest tak, że ogląda się i czyta się je tylko w towarzystwie dorosłych (o czym czytam w różnych książkowych grupach), bo są też zwykle… delikatne. Zbyt delikatne, dlatego bardzo łatwo o rozdarcia i zniszczenia. Nie mam pojęcia, jak to zrobiono w tym przypadku, ale kartki w tym pop-upie, a więc najprawdopodobniej w całej serii, wyglądają na solidne. Na tyle, że książkę samodzielnie przeglądała moja niespełna dwuipółletnia córa i jak na razie strony nie mają jakichś widocznych śladów użytkowania.

Spośród całej serii wybrałam akurat ten tytuł, bo książka traktuje o emocjach, a to jeden z moich ulubionych tematów w publikacjach skierowanych do dzieci, co już niejednokrotnie podkreślałam. Tutaj zebrano kilka różnych emocji i innych stanów, które można wyrazić za pomocą mimiki. I to jest super, bo widzimy, jak układają się usta, brwi i inne elementy twarzy, gdy wyrażają różne stany emocjonalne. Świetnym pomysłem jest czytanie książki przed lusterem, aby mimiką starać się pokazać to, co w książce. Znajdzie się tu nawet miejsce na najśmieszniejszą minę, więc będzie wesoło!

Na uwagę zasługuje także format książki. Zazwyczaj pop-up kojarzy się z dużym formatem, który – owszem – jest efektowny, ale za to mało poręczny, więc raczej korzysta się z niego w domu. Tutaj natomiast gabaryty są raczej niewielkie, co sprawia, że tę książkę można wziąć ze sobą na przykład w podróż autem czy pociągiem. Dla nas, z racji tego, że dużo podróżujemy transportem publicznym, jest to duża zaleta.

Jestem bardzo ciekawa pozostałych tytułów z tej serii, jeśli wy także, mam dobre wieści – Marzena także przymierza się do recenzji tych publikacji! Ja zdecydowanie polecam!