To, że dzieci lubią się bawić figurkami zwierząt, to żadna nowość. Bawiłam się tak ja za dzieciaka, bawi się tak moja córka jakieś dwie i pół dekady później. Wybór figurek na rynku jest ogromny – niektóre wyglądają naprawdę realistycznie, inne bajkowo. Swoich zwolenników mają jedne i drugie, ja wolę te pierwsze, córa kocha wszystkie. Dlatego też postanowiłyśmy zobaczyć, jak to jest z jakością figurek od trzech najpopularniejszych producentów, tj. Collecty, Schleicha oraz Animal Planet.

Zacznę od tego, jakie zwierzaki i z jakiej firmy są w naszym posiadaniu na chwilę obecną. Z Collecty mamy jeża, żółwia z wyspy Pinta, fenka, diabła tasmańskiego, szynszylę i tapira. Ze Schleicha fokę i owcę – była też panda, ale zgubiła się w sklepie, bo – jak to stwierdziła moja córka – chciała iść na zakupy sama. Z Animal Planet trafił do nas jeden z koni, w dość sporym rozmiarze.

Najpierw wielkość. Posiadamy figurki w różnych rozmiarach i zdecydowałam, że będziemy stawiać na te mniejsze – S i M. W naszym przypadku jest to o tyle praktyczne rozwiązanie, że często bawimy się zwierzakami na mapie świata, rozmieszczając je zgodnie z ich naturalnym miejscem występowania. Większe figurki po prostu się nie mieszczą, przynajmniej na mapie, którą posiadamy.

Pod względem wizualnym najbardziej spodobały mi się figurki z Collecty, następnie Animal Planet, Schleich uplasował się na końcu stawki, co było dla mnie o tyle zaskakujące, że zazwyczaj zwierzaki od tego producenta kosztują trochę więcej niż z Collecty. Collecta ujęła mnie realizmem, matową strukturą i kolorystyką – wizualnie jest naprawdę świetnie, jakościowo zresztą także.

Pod względem jakości Schleich wydaje mi się najsłabszy, bo u naszej pandy, kiedy jeszcze z nami była, po kilku upadkach z nie tak dużej wysokości farba miejscami zaczęła schodzić. W niewielkich kawałkach, ale jednak. Nie wykluczam, że rzuciło mi się to w oczy ze względu na kolorystykę figurki – na czarnych elementach widać nawet niewielkie ubytki.

Teraz, mając już porównanie, zdecydowałam, że postawimy na figurki z Collecty i to właśnie o nie będziemy stopniowo poszerzać naszą kolekcję. Ich wybór jest naprawdę szeroki, więc trochę to potrwa, niemniej patrząc na mnogość zastosowań figurek w zabawach mojego dziecka, stwierdzam, że warto. Tworzenie historyjek i dialogów, zabawa z mapą, układanie wieżyczek, opiekowanie się zwierzakami – tak bawimy się teraz, ale wachlarz zabaw będzie się zapewne poszerzał wraz z wiekiem.

Figurki zwierząt kupicie tutaj.