Jeśli lubicie młodzieżówki, w których wątek miłosny miesza się z różnymi innymi sprawami, właściwymi dla nastolatków, z pewnością nie poczujecie się tą pozycją rozczarowani. Co więcej – to dopiero pierwsza część z trzech, więc losy bohaterów jeszcze nieraz nas zaskoczą.

„My dilemma is you 1” to opowieść o Cristinie, nastolatce dorastającej w dość zamożnej rodzinie, której nagle przyjdzie zmierzyć się z przeprowadzką i wszystkim, co jest z nią związane – przyjaźnią na odległość, zmianą szkoły, pragnieniem bycia zaakceptowanym w nowym miejscu. Ojciec dziewczyny otrzymuje intratną propozycję pracy, więc przeprowadzka do słonecznego i znanego z TV Miami staje się faktem. Jednak życie osoby, której przypięto łatkę „nowej”, która dołączyła do uczniów w trakcie semestru, nie zawsze jest usłane różami – Cris z jednej strony budzi ciekawość, z drugiej zazdrość, zawiść i niechęć. Czy odnajdzie się w nowym otoczeniu i wyleczy rany po rozstaniu z poprzednim chłopakiem, swoją pierwszą sympatią? Tego wam już nie zdradzę.

W tej książce tęsknota za tym, co było, miesza się z ciekawością i niepewnością dotyczącą tego, co będzie. Postacie są wykreowane w taki sposób, że każda z nich jest inna – znajdzie się tu miejsce dla kilku szkolnych przystojniaków, zawistnych panienek w różowych sukienkach i tych bardziej nieśmiałych, które zapewne czytelnik polubi bardziej.

Czasem mnie jako osobie dorosłej chciało się powiedzieć „ach, ta dzisiejsza młodzież” i okrasić to teatralnym westchnięciem, innym razem uśmiechałam się do zdarzeń, które miały miejsce na kartach tej powieści. Książkę czyta się szybko, co jest właściwe dla młodzieżówek, choć ta do krótkich nie należy, licząc sobie ponad trzysta sześćdziesiąt stron.

Jeśli lubicie literaturę młodzieżową, ta książka przypadnie wam do gustu, bo całość wypadła naprawdę przyzwoicie. Ja na młodzieżówki otworzyłam się jakiś czas temu i choć nie jest to gatunek, po który sięgam najczęściej, to jednak lubię czasem coś takiego przeczytać i przypomnieć sobie, jak to było, gdy sama miałam na głowie tylko takie „problemy”. Ta mi się podobała, więc fanom gatunku polecam.