Jeśli uważacie, że w książkach dla dzieci widzieliście już wszystko, to ta seria udowodni wam, że jeszcze wiele przed wami. Znacie tradycyjne wersje popularnych baśni? To teraz poznacie takie, w których główni bohaterowie zostali… wygryzieni ze swych ról przez Gryzaka – potworka, który najbardziej na świecie uwielbia chrupać książki – choć nie tylko je.

Autorka tej serii zamierzała Gryzaka zamknąć w klatce, ale to niesforne stworzenie bez problemu się stamtąd wydostało, przegryzając się przez kolejne strony, ba, nawet przez okładkę. W książce „Gryzak. Książkopotworek” nasz bohater trafia kolejno do powszechnie znanych i lubianych opowieści – o Złotowłosej i Misiach, o Czerwonym Kapturku czy o Jasiu i magicznej fasoli. Bajki te niewiele wspólnego mają jednak z oryginałami, bo swoją własną fabułę kreśli tam Gryzak, niejednokrotnie mieszając szyki innym postaciom. I nie wszystkim się to podoba, Czerwony Kapturek bynajmniej nie jest zadowolony z jego wizyty…

W części o dinozaurach poznajemy poszczeglne ich gatunki, podążając w ślad za Gryzakiem, który musi uciekać przed prehistorycznymi gadami. Wkroczenie – a raczej przegryzienie się – do tej książki jest naprawdę niebezpieczne, ale bywa też… zabawne. Bo okazuje się, że Gryzak nie zawsze musi wylądować na kolejnej stronie, przegryzając się przez jej poprzedniczkę. Czasem pomoże mu także któryś z dinozaurów, choć trzeba przyznać, że w dość oryginalny sposób 🙂

To naprawdę wspaniała seria, zdecydowanie warta uwagi. Pięknie ilustrowana, z dziurami – a jakże! – w grubej oprawie, atrakcyjna zarówno pod względem treści, jak i formy. Czapki z głów dla autorki, wróżę tym książką naprawdę duży rozgłos na rynku literatury dziecięcej.