Poznałam już kilka książek autorstwa Adriany Rak i mając już pewne porównanie, stwierdzam, że „Zagubieni” to najlepsza z nich. Być może mam takie odczucie, bo tym razem autorka wybrała trudny temat, a może jest po prostu tak, że im więcej publikacji na koncie, tym warsztat autora staje się lepszy. Nie wiem, ale faktem jest, że „Zagubieni” znikają z księgarnianych półek najszybciej, jeśli chodzi o twórczość Ady. Tak więc nie jestem w swojej ocenie odosobniona.

To historia opowiadająca o losach dwojga młodych ludzi – Tamary oraz Alexandra. Pozornie dzieli ich wszystko, gdyż pochodzą z zupełnie innych światów i obracają się w innych środowiskach. Tamara musi walczyć o każdy grosz, żyjąc w rodzinie, gdzie problem alhoholowy to codzienność, i wychowując samotnie dziecko. Alexander to z kolei właściciel dobrze prosperującej firmy rodzinnej, który nigdy nie musiał zmierzyć się z problemami, które Tamarze spędzają sen z powiek. Tym, co ich łączy, jest poczucie samotności, niezrozumienia oraz samotne rodzicielstwo. Czy tej dwójce będzie dane zaznać szczęścia? Czy uda im się połączyć tak różne światy? O tym już w książce.

Czytając, miałam wrażenie, że mam do czynienia z taką uwspółcześnioną wersją Kopciuszka. Podejrzewam, że nie tylko mnie dopadło takie skojarzenie, ale w przypadku tej historii zdecydowanie zaliczyć to trzeba na plus, bo to jedna z takich książek, które pokazują, by nigdy się nie poddawać, bo nie wiadomo, co spotka nas jutro, za tydzień, miesiąc. Jedno niepozorne zdarzenie może okazać się tym, które odmieni czyjeś życie o sto osiemdziesiąt stopni, chociaż wcześniej nic tego nie zapowiadało. A to budujące przesłanie, które wleje w serca wielu osób pozytywne nastwawienie i nadzieję.

Bardzo ważny jest tutaj także wątek zwiazany z tym, że nie można pozostawać biernym, gdy widzimy, że komuś dzieje się krzywda. Brak reakcji jest cichym przyzwoleniem na to, co się dzieje. Postawa niektórych bohaterów tej książki doskonale to odzwierciedla.

Podsumowując, Adriana Rak w dość szybkim czasie wydała kilka książek i przyglądając się jej twórczości, można zauważyć, że pisze coraz lepiej, nie bojąc się sięgać po tematy niełatwe, kontrowersyjne. Myślę, że to właśnie dlatego „Zagubieni” są tak dobrze odbierani przez czytelników – takie historie po prostu chwytają za serce.