Dziś ponownie recenzja na dwa, a właściwie cztery głosy 🙂

Aneta i Zosia:

Pamiętam, jak duże wrażenie ta zabawka zrobiła na mojej wtedy około rocznej córze, gdy odwiedzałyśmy przyjaciółkę i zobaczyła ją w ich domu. Teraz Zosia ma już ponad dwa lata, a gdy ją dostała, cieszyła się zupełnie jak rok temu. I takie samo wykazuje też nią zainteresowanie.

Mechanizm działania takich zabawek znamy chyba wszyscy. Te najpopularniejsze mają postać rybek, które łowi się na wędkę zakończoną magnesem. I taki zestaw my także miałyśmy, a jednak to robaczki sprawdziły się u nas o niebo lepiej. Tutaj zamiast rybek mamy właśnie robaczki, które są umieszczone w specjalnych otworach w skrzyni (przynajmniej z kształtu). Ich buzie na końcach mają metalowe elementy, a patyczek, którym się je wyjmuje – magnes. Zasada działania niby ta sama, a jednak efekt o wiele lepszy – zarówno ten wizualny, jak i edukacyjny. Zacznę od tego drugiego. W przypadku najmłodszych dzieci – myślę, że dla roczniaka taka zabawka będzie już interesująca – robaczki posiadają zaletę nie do przecenienia. Aby je wyjąć przy pomocy patyczka, najpierw trzeba je tam włożyć, a to już czyni z zabawy wspaniałe ćwiczenie precyzji ruchów. Otwory nie są duże, takie w sam raz, by zmieściły się w nich robale, więc na początku maluchy mogą mieć z tym trochę problemów, ale szybko załapią, o co chodzi. Ważne, by w przypadku dzieci najmłodszych zabawa odbywała się zawsze w obecności osoby dorosłej, by żadne elementy nie trafiły tam, gdzie nie powinny, na przykład do buzi. Robaczki mają różne kolory, więc zabawa może także posłużyć do nauki kolorów.

No dobrze, ale to wszystko z roczniakiem i nieco starszą pociechą. A co z dwulakiem? Przecież, jak wspominałam, moja córa też bardzo chętnie sięga po tę zabawkę. My poszłyśmy już o krok dalej i stopniujemy sobie trudność. Owszem, samo wyciąganie robaczków nie stanowiłoby już dla Zosi żadnego wyzwania, dlatego dokładamy do tego kolejne „wytyczne”. I w ten sposób córa wyciąga albo robaczki w określonym kolorze, albo ich określoną ilość – utrwalamy w ten sposób kolory, ćwiczymy pamięć i uczymy się liczyć. Czasem chowamy też robaczki i bawimy się w ciepło-zimno, odnajdując je i umieszczając w odpowiednich miejscach. Planuję zrobić także karty, na których do ozwzorowania będą określone układy kolorystyczne, a w przyszłości, gdy już rozpoczniemy naukę języka angelskiego, będziemy bawić się jak dotychczas, tyle że polskie nazwy kolorów i cyfr zastąpimy ich angielskimi odpowiednikami.

Tak więc myliłby się ten, kto by pomyślał, że to zabawka jedynie dla najmłodszych pociech. Ona będzie rosła wraz z dzieckiem, jeśli tylko tchniemy w nią nowe życie dzięki wyobraźni i wymyślimy nowe zastosowania. To materiał atrakcyjny dla dziecka i warto to wykorzystać.

Marzena i Lenka:

Robaki to fantastyczna zrecznościowa zabawa dla maluszka. Zakupiłam tę drewnianą zabawkę, gdy moja córka miała półtora roku i to był strzał w dziesiątkę. Do dzisiaj ją mamy i codziennie, powtarzam codziennie się nią bawi. Albo układa kolorami robaki albo wszystkie wkłada, wszystkie wyciąga. Bawimy się też w taki sposób, że chowamy jednego robaka w miejsce patyczka i pytamy jakiego koloru robak się schował. Czasem używany też nazw kolorów w języku angielskim.

Jakiś czas temu pokusilam się o drugi zestaw. Ku memu zaskoczeniu otrzymaliśmy nieplanowaną część z dziurami do wkładania robaków i jestem tym zachwycona.

Podążając śladami pedagogiki Marii Montessori, mamy piękną drewnianą pomoc, po którą samo dziecko sięga, kiedy chce i ile chce. Zna możliwości zabawy i decyduje, jak chce się bawić. Przepiękne ćwiczy swoją pamięć, a nade wszystko motorykę małą. Córeczka próbuje robaki wyciągać także paluszkami, przez co ćwiczy je i przepięknie przygotowuje się do prawidłowego trzymania kredki czy ołówka w przyszłości. Cała rączka ćwiczy.

Uwielbiamy robaki i serdecznie polecamy je dla dziecka, które skończyło roczek. W tym wieku robaki muszą być użytkowane pod kontrolą, aby nie dostały się do buzi dziecka. Robaki to atrakcja dla odwiedzających nas znajomych z dziećmi, którzy po  spotkaniu chętnie zakupują tę zabawkę dla swych pociech.

Zdecydowanie polecam, bo i cena jest fantastyczna, patrząc na możliwości zabawki, a przede wszystkim na zadowolenie dziecka i odczuwalną radość.