Na rynku zabawek edukacyjnych pojawiły się nowości opracowane w oparciu o pedagogikę Marii Montessori. Należą do nich między innymi maxi puzzle (70×50 cm)  o tematyce farma i zwierzęta hodowlane. Uważam to za bardzo dobre połączenie : puzzle i farma.  Dziecko oprócz układania puzzli może rozpoznawać, nazywać i dopasowywać  w odpowiednie miejsca zwierzaki.

Puzzle, jak sama nazwa sugeruje, są w dużym formacie, co uatrakcyjnia zabawę i bez wątpienia jest bardzo korzystne dla pociech w młodszym wieku. Przeznaczone są dla dzieci w wieku 3-6 lat. A ja jak zawsze uważam, że pracować z nimi i bawić się można zacząć znacznie wcześniej. Zabawa najpierw wspólnie z rodzicem, który pozwala dziecku na samodzielność na tyle, na ile dziecko chce i czuje potrzebę. Z czasem zacznie ono wykonywać zadania zupełnie samo.

Zawsze podążam za dzieckiem, patrzę, czy i jak długo jest zainteresowane zabawą i danym materiałem. Puzzle „Farma” na tej płaszczyźnie wypadły u nas naprawdę korzystnie, są ciekawą propozycją do zabawy zarówno w domu, jak i w przedszkolu.

Zestaw ten daje wiele możliwości. Może być wstępem do rozmowy o farmie, kontynuacją, podsumowaniem. Umieszczając zwierzęta w odpowiednich miejscach, dziecko poznaje nazwy zwierząt i ich dzieci. Można pokusić się o określenie ich wyglądu, upierzenia czy określić miejsce na puzzlach: na górze, na dole, z lewej, z prawej, nad, pod, w, dzięki czemu ćwiczymy stosunki przestrzenne. Razem z moją córką pomocy, które uważamy za wartościowe, używamy często i  na wiele sposobów – tak właśnie jest z tymi puzzlami.

Jako rodzic, nauczyciel i terapeuta polecam do zabawy włączyć zagadki, na przykład: o jakim zwierzęciu mowa? Kiedy dziecko odgadnie, jakie zwierzę mam na myśli, to próbuje odnaleźć dla niego miejsce na puzzlach. Jeśli ma z tym trudność, opisuję, gdzie powinno znaleźć się zwierzę, czyli na górze, przy drzewie, obok budy, na dole, po prawej stronie, na stawie. Wbrew pozorom tego rodzaju zabawa rozwija wiele umiejętności dziecka na kilku płaszczyznach. Mogłoby się wydawać, że dla dwuletniego dziecka to abstrakcja, a ja powiem tak: nie dla mojego, warto pamiętać, że nie każde dziecko jest takie samo. Zresztą prędzej czy później dziecko, mając taką wspaniałą pomoc w domu, będzie po nią chciało sięgnąć i przy naszym udziale lub bez spróbuje się nią zająć.

Puzzle są kolorowe, mają estetykę, która przyciąga dziecięce spojrzenia. Zwierząt jest sporo, zatem możliwości do ćwiczeń artykulacyjnych także jest tu dużo.  A co do tego? Do zestawu dołączono pudełko, które składa się w bardzo łatwy sposób. Są w nim dwa otwory na dłonie dziecka. Można schować do niego puzzlowe zwierzęta i poprosić  o zgadnięcie, jakie zwierzę dziecko trzyma w ręce. W młodszym wieku można z dzieckiem dotykać krawędzi wizerunku zwierząt, aby przygotowało się w ten sposób do kolejnych możliwości zabawy.

Czy polecam ten zestaw? Zdecydowanie tak! Jak dla mnie zabawowo-edukacyjna bomba!

Marzena

Zabawkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości portalu dante.com.pl.

Zabawkę kupicie tutaj.