Nie odkryję Ameryki, jeśli napiszę, że dzieci uwielbiają wcielać się w role w zabawie, także – a może przede wszystkim – te młodsze. To właśnie stąd biorą się wszelkiego rodzaju zabawy tematyczne, zaintersowanie pacynkami, lalami czy figurkami. Jeszcze lepiej, jeśli zabawa dotyczy spraw bliskich dziecku, znanych mu z życia codziennego. I właśnie dom jest taką przestrzenią – czymś bliskim, bezpiecznym, pełnym bliskich osób i ciekawych rzeczy. Sięgałam zatem po Mój Dom z serii, którą już poznałyśmy przy okazji zabaw matemtycznych z liczydłem, z optymistycznym nastawieniem, pewna, że córze spodoba się zabawa.

W zestawie znajdziemy dom do samodzielnego złożenia, wykonany z grubej, solidnej tektury, z otwieranymi oknami i uroczymi zdobieniami na zewnątrz, planszę do puzzli w postaci różnych sprzętów domowego użytku, postacie oraz podstawki, w których zostaną umieszczone wszystkie przedmioty i ludzie. Dom składa się z trzech kondygnacji z różnymi pomieszczeniami. Zosi – mnie zresztą też – najbardziej do gustu przypadło to znajdujące się najwyżej, w końcu nie od dziś wiadomo, że na strychu można znaleźć rozmaite skarby.

Jeden z pomysłów na zabawę zakłada, że dziecko będzie umieszczać przedmioty w odpowiednich dla nich pomieszczeniach. Dla ułatwienia dla młodszych pociech dodano pomoc w postaci kolorów tła i podłogi – pasują one do siebie. W ten sposób dziecko poznaje nie tylko układ pomieszczeń w domu, ale także ich wyposażenie i funkcje, jakie pełnią. Lodówka i zakupy spożywcze wylądują zatem w kuchni, regał z książkami w sypialni, a telewizor i wygodny fotel w salonie. Na strychu faktycznie zanalazły się same skarby – stara waliza skrywająca zapewne jakieś tajemnice, zakurzone pudło i teleskop. To właśnie tam Zosia najchętniej umieszcza figurki dołączone do zestawu, tam po prostu jest najciekawiej. Ale to niejedyny sposób na zabawę. Do zestawu dołączono także planszę na puzzle, więc dziecko może poćwiczyć precyzję ruchów i spostrzegawczość, dopasowując elementy układanki we właściwe miejsca.

Zestaw Mój Dom to zabawka wspierająca nie tylko rozwój poznawczy, ale także motorykę małą oraz umiejętność wcielania się w role. Dużo jak na jedną zabawkę. Dodajmy do tego przyjemną dla oka estetykę wykonania i mamy coś, co właściwie poleca się samo.

Zabawkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości portalu dante.com.pl.

Zabawkę kupicie tutaj.