Jako mama, która chciałaby wychować swoje dzieci w świadomości tego, że ludzie różnią się od siebie pod wieloma względami, że nie wszyscy muszą być tacy sami i lubić to samo, dałam się skusić wdzięcznemu tytułowi tej książki. No bo czy można wymyślić lepszy tytuł dla książki skierowanej dla młodych czytelników w czasach, gdy nawet dorośli wyśmiewają się z innych, dając ten mało chlubny przykład? No właśnie. W dodatku okładka także sprawiała wrażenie miłej dla oka, trochę taka w jesiennych barwach, ale nie smutna, więc postanowiłyśmy z córą sprawdzić, co kryje wnętrze.

Jest to zbiór kilku krótkich opowiadań o różnych zwierzętach, które początkowo postrzegają swoją inność w kategorii wad i powodu wyobcowania, ale później otoczenie udowadnia im, że jest zupełnie inaczej, że ta inność jest powodem do radości, bo to właśnie ona czyni nas wyjątkowymi – przecież jeśli wszyscy wyglądaliby i zachowywaliby się tak samo, świat byłby nudny. W tym bajkowym świecie nosorożec może wywijać czaczę z mrówką, która ma uważać, by nie nadepnąć mu na odcisk. Ale to, że świetnie w tańcu idzie tej nietypowej parze, wcale nie oznacza, że to się tyczy każdego. Długostopy królik zupełnie nie potrafił się zgrać z małą mróweczką, za to z wysoką żyrafą szło mu świetnie. Mała myszka długo rozpaczała z powodu swojego smutnego, nijakiego koloru futerka, dopóki nie odkryła, że jest piękna – wszak nie bez powodu ukochaną osobę nazywa się właśnie „myszką”. Pająk narzekał na to, że zimą marznie w tyle kończyn, ale przestał, gdy odkrył, że to właśnie nim świetnie gra na perkusji.

Bardzo ciekawym pomysłem jest także to, że choć w każdym opowiadaniu mamy innego bohatera, to jednak wszystkie historie łączą się ze sobą. Występują tu te same postaci, w tle przewija się potańcówka, na którą wybrały się zwierzęta. Dzięki takiemu zabiegowi całość jest spójna i bardziej wiarygodna – widzimy ciągłość historii i to, że osoby nawet bardzo się od siebie różniące mogą się nie tylko dogadać, ale także zaprzyjaźnić.

Dużym zaskoczeniem była dla mnie warstwa graficzna. Jest całkiem inna od wszystkiego, co widziałam do tej pory. Kolorystyka, kreska – to wszystko było dla mnie nowe, ale i ciekawe. Naprawdę dużo czasu spędziłam na przyglądaniu się ilustracjom, by ocenić, czy trafiają w mój gust, czy jednak wolę coś innego. Podoba mi się – taki był wniosek.

To naprawdę interesująca publikacja – właśnie dlatego, że taka inna, świeża. Z mądrym przesłaniem i po prostu atrakcyjnymi opowieściami dla dziecka.