To nasza druga książka o Kastorze, sympatycznym bobrze, który jest bardzo aktywny na wielu płaszczyznach, swoją wiedzę i doświadczenie przekazując młodym czytelnikom. I za każdym razem robi to w taki sposób, że do publikacji z jego udziałem wraca się z przyjemnością. Potwierdzam to także ja jako rodzic – ta seria to przyjemność nie tylko dla dziecka, ale także dla dorosłego.

Tym razem Kastor zauważa, że stan jego fartuszka pozostawia wiele do życzenia, więc postanawia sobie sprawić nowy. Kupno nie byłoby jednak w jego stylu, bóbr chce uszyć go samodzielnie. Oczywiście na końcu widzimy efekt jego pracy, bardzo zresztą udany. Ale najfajniejsze jest to, co dzieje się wcześniej, kiedy czytelnik poznaje poszczególne  etapy pracy oraz przyrządy, jakich nasz bohater potrzebuje, by stworzyć wymarzony fartuch.

Tak jak w przypadku części o majsterkowaniu, tak i tutaj na samym końcu mamy pokazany projekt umożliwiający uszycie fartuszka na wzór tego, który uszył Kastor. Tę część książki osobiście chyba lubię najbardziej i naprawdę jestem ciekawa, co pokaże ten sympatyczny zwierzak w kolejnych publikacjach.

Ilustracje w tej serii także mocno trafiają w mój gust. Jest przejrzyście i miło dla oka. Tekstu nie jest zbyt dużo, ale mimo wszystko nie jest to jedynie książka dla najmłodszych. W mojej opinii przedział wiekowy czytelników jest dość szeroki – Kastora lubi moja dwuletnia córka, ale spokojnie znajdzie też uznanie w oczach starszej pociechy.

Polecam, szczerze i z całego serca polecam serię o Kastorze. Mnie wciąż bardziej podoba się ta o majsterkowaniu, ale ta również trzyma wysoki poziom.