Swoją pierwszą mozaikę moja córa dostała, mając jakieś +/- półtora roku. Elementy do wtykania były duże, więc nie bałam się wypróbwać jej wcześniej, niż rekomendował na opadkowaniu producent. I niemal od razu Zosia załapała, o co chodzi w układaniu według wzorów i kolorów. Teraz, gdy córka ma dwa lata, powoli wyrasta ona z tej niewątpliwej atrakcji, z którą na dobrą sprawę dopiero powinna zaczynać swoją przygodę. Dzięki temu, że w domu stawiamy w dużym stopniu na zabawy sensoryczne i motoryczne, w tym różnego rodzaju układanki i puzzle, sprawność manualna Zosi jest na imponującym jak na dwulatkę poziomie. Postanowiliśmy pójść więc o krok dalej i sięgnąć po mozaikę z mniejszymi elementami, które po pierwszym spojrzeniu na zabawkę wydawały się jednak zbyt trudne do wtykania dla małych rączek. Dobre sobie.

Zestaw zawiera plastikowe pudełko w kształcie kwiatu, gdzie zrobiono przegródki na wtyczki w każdym kolorze. I już samo to jest świetnym pomysłem na zabawę i naukę w jednym – segregowanie tych niewielkich elementów do konkretnych przegródek zajmuje wprawdzie sporo czasu, ale mojej córze się to podoba, traktuje to jako zabawę. Na środek nakłada się białą planszę z malutkimi otworami, w które wpina się wtyczki. Widząc rozmiar tych dziurek, byłam przekonana, że jeszcze trochę za wcześnie, by Zosia potrafiła to zrobić. Tymczasem moje dziecię po raz kolejny mnie zaskoczyło, bo bez problemu daje sobie z tym radę. W zestawie są co prawda trzy wzory do wycięcia i układania, ale u nas na razie sprawdza się układanie według własnego pomysłu. Tak więc Zosia od razu załapała, jak wkładać wtyczki i dociskać je, tworząc obrazy zgodnie z własną wizją.

Możliwości jest naprawdę dużo, bo wtyczek w zestawie jest aż 240. Tak więc żadnego koloru nie zabraknie. Operujemy sześcioma kolorami, więc można tworzyć naprawdę różne rzeczy. Zosia raczej nie wkłada już małych elementów do buzi, niemniej ze względów bezpieczeństwa bawimy się razem. Zresztą wspólna zabawa jest naprawdę ciekawa – ja układam koło do słońca, córa robi mu promienie itp.

Mozaika Pixel Daisy to rewelacyjne ćwiczenie sprawności manualnej. Dopasowywanie wtyczek do maleńkich otworów, nacisk z odpowiednią siłą – to naprawdę rozwija precyzję ruchów i motorykę małą w ogóle. Jest kolorowo, twórczo i edukacyjnie, a to połączenie, które osobiście – jako rodzic i nauczyciel – uwielbiam. I właśnie dlatego zdecydowanie polecam ten zestaw. U naszej dwulatki sprawdza się świetnie, ale i starsze dzieci znajdą w nim uciechę, bo wzory do układania dają możliwość stopniowania trudności.

Zabawkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości portalu aleMaluch.pl.

Zabawkę kupicie tutaj.