Kto śledzi ten blog, ten pewnie już doskonale wie o tym, że trudne sprawy w wydaniu dziecięcym to jedna z moich ulubionych tematyk. Przecież gdy spotyka nas coś nieprzyjemnego, nie zawsze wiemy, jak sobie z tym poradzić. Podobnie jest w przypadku dzieci. Trudne sytuacje często rodzą trudne zachowania, potrzeba wiele zrozumienia emocji swoich i innych, by zaakceptować to, co się w takich chwilach czuje, ale też zareagować w taki sposób, by dla nikogo nie było to krzywdzące. I właśnie o tym jest ta książka.

Znamy i lubimy pierwszą książkę Molly Potter wydaną przez wydawnictwo Tadam. Ta jednak w moim odczuciu jest jeszcze lepsza. Stanowi ona coś w rodzaju poradnika, po który może sięgnąć zarówno rodzic z dzieckiem, jak i nauczyciel czy terapeuta. W „Co cię martwi?” autorka przytacza różne sytuacje, które mogą spotkać młodego człowieka w jego codziennym życiu i które początkowo mogą przerażać, przytłaczać lub powodować całą gamę niepożądanych emocji i reakcji. Czasem zmienia się pani w przedszkolu, czasem ktoś dziecku dokucza, a zdarza się i tak, że inne dziecko ma coś, o czym nasza pociecha marzy. Złość, zazdrość, lęk, frustracja – te wszystkie stany dopadają każdego z nas, to całkowicie naturalne, ale nie zawsze wiadomo, jak sobie z nimi poradzić, zwłaszcza w taki sposób, by nie ranić siebie lub innych.

Molly Potter rozebrała te sytuacje i uczucia na części pierwsze, tworząc swego roadzju instruktaż zawierający to, co może czuć dziecko w danej sytuacji, co może myśleć i jak może się wtedy zachować. Jedyny „zarzut”, o ile w ogóle można to tak nazwać, to określenie „co możesz czuć/myśleć”. Wymienienie po dwukropku trochę sugeruje, że to jedyne opcje, a tych może być o wiele, wiele więcej. „Może” to jednak takie specyficzne słowo, które można odczytywać w zdaniu na różne sposoby i myślę, że wiem, o jakie znaczenie chodziło autorce.

Rady zawarte w książce w wielu przypadkach mogą okazać się pomocne w trudnych sytuacjach, z którymi dziecko nie potrafi sobie poradzić samodzielnie. To taka publikacja, którą można czytać zarówno w całości, jak i rozdziałami, wtedy, gdy zajdzie taka potrzeba. Bardzo życiowa, zróżnicowana tematycznie, a przy tym delikatna, a to niesamowicie ważne w publikacjach tego rodzaju. Myślę, że powinna się ona znaleźć we wszystkich tych domach, w których młodzi ludzie nie wiedzą, jak poradzić sobie w niełatwych momentach. Czasem łatwiej jest coś zrozumieć, patrząc na podobną sytuację gdzieś z boku, a dopiero później przenosząc wnioski na grunt własnych doświadczeń.