Pamiętam czasy, gdy moja córa nie lubiła bawić się lalkami. Jakoś jej nie ciągnęło do tego, więc nie kupowałam. Ale kiedy otrzymała swoją pierwszą lalę od aleMalucha, to się zmieniło. Taki impuls, który jej pokazał, że ona też może się opiekować kimś tak, jak mama nią. Jakiś czas później, gdy zawitałyśmy w sklepie z zabawkami w zupełnie innym celu, jej tęskne spojrzenie sprawiło, że wyszłyśmy z niego z wózkiem dla lalek. I od tamtej pory moja córa lale uwielbia, urządzając co jakiś czas dla nich śniadania, pikniki i tym podobne.

Tym razem chciałyśmy wam pokazać dwie urocze lale, dzięki którym mogłam się przekonać, że moje dziecię potrafi się już dzielić z innymi. Gdy Zosia zobaczyła, że w przesyłce od aleMalucha są dwie lale, od razu powiedziała, że jedna jest dla Leny, jej przyjaciółki. A ja jako mama poczułam się dumna i szczęśliwa, że córa potrafi pomyśleć o innych, nawet gdy chodzi o coś tak dla niej istotnego jak zabawki. Ta sytuacja była dla mnie tym piękniejsza, że jako jedynaczce Zosi dzielenie się do tej pory przychodziło z trudem.

„Dolly Doctor” to lala, która w zestawie posiada także komplet akcesoriów lekarskich. Znajdziemy tu ruchomą strzykawkę i termometr, buteleczkę na krople, pojemnik na tabletki, stetoskop oraz plakietkę z miejscem na wpisanie imienia młodocianego lekarza. Ponadto lala ma smoczek, który moja Zosia uwielbia jej dawać, w końcu to mały bobas. No może jak na lalę nie taki mały, bo liczy sobie ona 46 cm. Lalę tę można zarówno postawić, jak i posadzić bez podparcia, co nie jest częste w przypadku lal, których środek ma miękkie wypełnienie. Ten konkretny model ubrano w urocze ubranko w kropki, co stwarza okazję do kolejnej ciekawej zabawy – rozbierania i ubierania. Dla małych rączek to wcale nie takie proste, ale za to bardzo fajne pod względem rozwijania sprawności manualnej.

„Baby Grace” to nieco mniejsza lala (25 cm), ta nie posiada miękkiego wypełnienia, więc z powodzeniem można ją zabrać nawet do kąpieli. To właśnie tę Zosia podarowała swojej przyjaciółce, która – jak poinformowała mnie jej mama – bardzo ją polubiła. Z racji nieco mniejszych gabarytów można wszędzie ją zabrać, o czym same mogłyśmy się przekonać, widząc, że koleżanka Zosi ma ją ze sobą na spacerach w wózku. Ta lala także potrafi samodzielnie siedzieć, więc łatwo znaleźć jej miejsce na półce.

Pierwsza z lal od aleMalucha jest już nami jakoś od roku i do tej pory świetnie nam służy, co jest dowodem na porządne wykonanie i solidną jakość. Myślę, że z tymi będzie podobnie, w końcu to ten sam producent. I chociaż kiedyś byłam odmiennego zdania, teraz polecam zabawę lalkami wszystkim mamom maluszków – to cudowne uczucie, gdy widzi się, z jakim zaangażowaniem i troską dzieci się nimi zajmują.

Zabawki zrecenzowałam dzięki uprzejmości portalu aleMaluch.pl.

Zabawki kupicie tutaj i tutaj.