„Akademii mądrego dziecka” chyba żadnemu rodzicowi przedstawiać nie trzeba. To seria, po którą wiele osób sięga już ze swoimi najmłodszymi pociechami. Ja sama bardzo doceniam w niej to, że stawia na zróżnicowane wiekowo grupy czytelników – od maluszków, które będą zafascynowane przesuwankami, po dzieci starsze, z którymi czyta się nieco większe gabarytwo publikacje. Znamy już kilka tytułów tego autora, więc schemat przedstawiony w tej książeczce nie był dla nas zaskoczeniem.

Na pewno na plus należy zaliczyć tej publikacji fakt, że dzięki niej dziecko poszerza słownictwo o dwie kategorie – owady i kwiaty. W lekkie i czasem zabawne rymowanki wpleciono bowiem nazwy owadów, które przesiadują na określonych roślinach.

Dla mnie jednak zdecydowanie największą zaletę stanowi wartstwa wizualna. Może ona stanowić inspirację do dalszych zabaw, bo cała grafika jest oparta o materiałową scenerię i bohaterów. Dlaczego by zatem nie wykonać z dzieckiem filcowych – lub zrobionych z innego materiału – owadów i kwiatów, rozmawiając przy tym o ich charakterystycznych cechach lub występowaniu? A później może ruszycie na wyprawę w poszukiwaniu tych okazów na żywo? Doceniam publikacje, które nie są przeznaczone jedynie do czytania, ale także inspirują do działania. Odnoszę wrażenie, że tutaj mamy właśnie z taką do czynienia. Jeśli dodamy do tego solidne wykonanie i dziurę na każdej stronie, to otrzymamy naprawdę ciekawą dla dziecka publikację.

Jak dla mnie na końcu brakuje jakiegoś podsumowania, puenty, czegoś w tym rodzaju, ale to już moje subiektywne odczucie. Myślę, że ta część spodoba się wielu dzieciom i ich rodzicom, właśnie przez to, że może stanowić inspirację do odkrywania świata.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.