Drewno – materiał w naszym domu uwielbiany ze względu na swoją trwałość, estetykę i atrakcyjność dla dziecka. Jeśli naprawdę mocno zachwyci mnie jakaś drewniana zabawka, zacisnę pasa, by móc cieszyć się radością mojej córki płynącą z zabawy. Nad plastikiem zastanowiłabym się kilka razy, a i tak pewnie doszłabym do wniosku, że niepotrzebna nam kolejna rzecz, a i dla środowiska plastik szkodliwy. Drewno jednak sprawia, że mięknę i nagle znajduję miejsce na to, by umieścić w pokoju coś jeszcze, choć przed przeprowadzką do nowego domu z tym miejscem jest krucho. Zresztą, zawsze przecież mogę rotować i wymieniać zawartość półek, gdy córa zapragnie zmian.

Wiedząc już, jak dużą mam słabość do drewnianych zabawek, wyobraźcie sobie, jak bardzo ucieszył mnie widok zosinowego prezentu, jaki otrzymała od swojej przyjaciółki i jej mamy – prezentu, który łączy z sobie solidne wykonanie i walory edukacyjne. Sorter kolorów i ich odcieni zachwycił także moją prawie dwulatkę, która bardzo szybko przyswoiła sobie to, w jaki sposób sprawdzać zbieżność kolorów i teraz, po kilku dniach zabawy, robi to już niemal bezbłędnie.

Zestaw składa się z sześciu tabliczek, z których każda zawiera odcienie określonego koloru, od najjaśniejszego do najciemniejszego, oraz dwudziestu czterech drewnianych ludzików, które należy dopasować do tablic. Aby ludziki się nie pogubiły, dołączono woreczek ze sznurkiem do ściągania, co znacznie ułatwia przechowywanie tej pomocy w komplecie. Każdy ludzik jest inny, a różnice pomiędzy nimi czasami są naprawdę nieznaczne, więc dziecko musi w ich rozróżnianiu i segregowaniu wykazać się dużym skupieniem i spostrzegawczością. Moja Zosia przykłada danego ludzika do kafelka z określonym odcieniem i wyrokuje: „taki sam” albo „nie taki sam”, następnie umieszcza go w specjalnym otworze. Postacie te można zresztą wykorzystać w innych zabawach i układankach, wedle własnego pomysłu lub – co jeszcze lepsze – pomysłu dziecka.

Córka, odkąd otrzymała tę układankę, sięga po nią codziennie, co dowodzi, że jest ona atracyjna już dla dziecka młodszego. Ja z kolei – jako mama – cieszę się, widząc jej zainteresowanie i obserwując, jak ćwiczy ważne w życiu codziennym umiejętności – motorykę małą, spostrzegawczość, logiczne myślenie. Uwielbiam zabawki, które poprzez zabawę uczą, a tutaj mamy klasyczny przykład właśnie takiego połączenia. Coś, na co dorosły patrzy jak na materiał edukacyjny, dla dziecka jest po prostu narzędziem do świetnej zabawy – chyba trudno o lepszą rekomendację tego zestawu, a właśnie to zdanie najlepiej go opisuje. Zdecydowanie polecam!