Chyba trudno byłoby znaleźć kogoś, kto nie kojarzyłby sympatycznych smerfów, bez względu na to, czy szukalibyśmy w pokoleniu naszym, naszych dzieci czy rodziców. Smerfy, jak muminki czy Misia Uszatka, zna każdy i z moich doświadczeń wynika, że niemal każdy je lubi. Każdy inny, każdy posiadający swoje mocne i słabe strony, które bywają przyczynkiem do wielu przygód, jakie spotykają te niewielkie, niebieskie stworzonka. No i jeszcze Papa Smerf – postać, którą w dzieciństwie chciał być każdy, gdy na podwórku odtwarzaliśmy smerfie role.

Nie jest to pierwszy komiks ze smerfami, który przyszło mi czytać, więc mniej więcej wiedziałam, czego mogę się spodziewać. W zasadzie jest to już 26 tom serii. Dobrze i wyraźnie narysowany, ze sporą ilością treści jak na komiks, ale warto tu zaznaczyć, że teksty w dymkach są czytelne. Starsze dzieci dadzą radę czytać same, młodszym pomogą rodzice i też będą miały frajdę.

W tej konkretnej części Papa Smerf wyrusza w podróż, przeczuwając, że pod jego nieobecność coś może się wydarzyć. Coś niekoniecznie dobrego. A że intuicja to mocna strona Papy Smerfa, to tak właśnie się dzieje – podczas porządków w jego domku Ważniak znajduje zakazane księgi, w tym księgę odpowiedzi. Wielka moc księgi może pomagać, ale może też szkodzić, o czym przekonają się mieszkańcy smerfiej wioski. Bunt i próba obalenia samozwańczego władcy księgi, przerośnięte ego Ważniaka, który rości sobie prawo do rządzenia smerfami – tutaj dzieje się dużo i czasem możemy nawet poczuć się zaskoczeni, myśląc: Ale jak to? Przecież to nasze dobre i kochane smerfy! Cóż, władza potrafi uderzyć do głowy i ta lektura świetnie to zjawisko obrazuje.

Zdradzę wam jeszcze, że Ważniaka do porzucenia roli, w którą wszedł, nie skłoni nawet powrót Papy Smerfa! Ba! Poczuje się on jego następcą. Życie zweryfikuje jednak plany Ważniaka i postawi go przed najtrudniejszym wyborem natury moralnej. Jakim, tego nie zdradzę. Nie powiem też, czy najbardziej zarozumiały ze smerfów wyjdzie z tego sprawdzianu obronną ręką. Nie chcę psuć wam zabawy z czytania.

Jeśli lubicie smerfy, na pewno czytanie komiksu z nimi sprawi wam dużą przyjemność. To trzecia książka z tej serii, którą przyszło mi czytać i uczciwie przyznaję, że te komiksy stoją na równym, wysokim poziomie. Tak więc polecam i życzę przyjemnej lektury!

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.