Jako rodzina puzzlowych maniaków dobrze znamy już tę firmę i w zasadzie produkty Ludattici moglibyśmy brać w ciemno. Są naprawdę wysokiej jakości – zarówno pod względem estetyki, jak i trwałości wykonania. Tym razem nie było inaczej. Mieliśmy już wcześniej wielkoformatowe puzzle z magicznym zamkiem i córa bardzo je lubi, ale uczciwie przyznaję, że częściej sięga po te ze statkiem pirackim. I lepiej jej idzie ich samodzielne układanie. Pewnie, że potrzebuje jeszcze mojej pomocy, ale spore części układa już sama, a później wspólnie zastanawiamy się, jak je połączyć. Myślę, że ten motyw puzzli jest bardziej przejrzysty, kolory żywe i wyróżniające się, bo każdy pasażer wygląda zupełnie inaczej, a to wszystko sprawia, że są po prostu nieco łatwiejsze do ułożenia.

Giant Puzzle The Pirate Ship liczą sobie czterdzieści osiem elementów, a docelowy rozmiar obrazka po ułożeniu to aż sto na siedemdziesiąt centymetrów. Przyznacie, że gabaryty robią wrażenie. Co bardzo dla mnie istotne – ilustracja jest wyraźna, kontury nie są rozmyte, co niestety czasem zdarza się przy wielkoformatowych układankach. Tutaj zrobiono je naprawdę porządnie. Podobnie wygląda kwestia materiału, jakiego użyto do ich wykonania. Tektura jest gruba i mocna – po kilku tygodniach intensywnej i codziennej eksploatacji nie rozwarstwiają się i nie wyginają. Jestem skłonna zaryzykować stwierdzenie, że to najsolidniesza firma oferująca puzzle, z jaką mieliśmy do czynienia. A porównanie mamy całkiem spore.

Z tymi puzzlami wiąże się jeszcze jedna historia, przy której aż łezka mi się w oku zakręciła. Otóż Zosia, gdy zobaczyła, że jeden z piratów ma wylądować w morzu i ma przy tym nietęgą minę, zaczęła ten element układanki przytulać, a gdy zapytałam, co robi, odpowiedziała: „on się boi”. Myślę, że komentarz jest tu zbędny, ta sytuacja mówi sama za siebie.

Nasza kolekcja puzzli i innych układanek z Luddatici jest już imponująca, podobnie jak i Carotiny, ale wciąż dodajemy do niej kolejne pozycje. I nie jest przesadą, że każda okazywała się strzałem w dziesiątkę. Nie jest to tylko opinia moja jako zadowolonego rodzica, ale przede wszystkim zdanie mojej córy, która każdego dnia sięga po ludatticowe puzzle, coraz większe partie układając samodzielnie. Zdecydowanie polecamy!

Zabawkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości portalu aleMaluch.pl.

Zabawkę kupicie tutaj.