Często podkreślam, że nie jestem na zasypywaniem dziecka interaktywnymi gadżetami. Nie popadam może w skrajność, bo Zosia obejrzy czasem jakąś bajkę z tatą, niemniej staramy się jej to dawkować w malutkich ilościach. Ale taki tablet to co innego, tym niech bawi się do woli!

Lubię tablice magnetyczne, bo dzięki prostemu mechanizmowi stają się dla dzieci atrakcyjną zabawą, a dla rodziców narzędziem, dzięki któremu możemy uczyć swoje pociechy rozmaitych rzeczy – od kształtów przez kolory, cyfry po litery. I taka właśnie tablica trafiła do nas, by rozpocząć naszą przygodę z literkami.

Żeby było bardziej na czasie i atrakcyjnie dla dziecka, tablica ma wygląd tabletu. A żeby było wygodnie – posiada specjalne podpórki, aby można ją było postawić np. na stole. Podpórki montuje się samodzienie, z tej strony, z której chce się aktualnie korzystać, bo warto zaznaczyć, że tablica ma dwie strony – z jednej przyczepiamy kształty i litery, z drugiej możemy rysować i pisać za pomocą dołączonego pisaka. W zestawie jest też gąbka, która ułatwi ścieranie, szybko czyniąc tablicę gotową do ponownego użytku.

Liter jest całkiem sporo, więc możemy układać różne wyrazy, m.in. te, który widnieją na dołaczonych magnesach (kot, owca etc.). Zestaw nadaje się do tworzenia prostych, raczej krótkich wyrazów, w sam raz do nauki literek, gdyż nie posiada on polskich znaków, więc nie każde słowo da się ułożyć. Zaletą natomiast na pewno jest fakt, że posiada on znaki właściwe dla innych języków, np. hiszpańskiego czy niemieckiego, w związku z czym możemy ze starszymi pociechami poćwiczyć słówka w języku obcym. Dzięki temu jest to zabawka odpowiednia zarówno dla malucha (oczywiście wspólnie z rodzicem, w końcu to magnesy), jak i dla starszego dziecka.

Warto zaznaczyć, że powierzchnia tablicy magnetycznej jest dość spora, więc zmieści się na niej kilka wyrazów. Ponadto literki i kształty są kolorowe, tj. atrakcyjne dla dziecka. Z kolei dla rodzica znaczący jest fakt, że po odczepieniu podpórek składa się ona na płasko, w związku z czym nie zajmuje dużo przestrzeni, a to przy ilościach zabawek, jakie zwykle posiadają dzieci, istotna kwestia.

Zabawkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości portalu aleMaluch.pl.

Zabawkę kupicie tutaj.