Zabawki na rynku są różne, tak samo, jak różne są gusty ich użytkowników. Jedni wolą puzzle, inni interaktywne gadżety. Spotkałyśmy jednak taką zabawkę, która spodoba się chyba każdemu – i dziewczynce, i chłopakowi, i dużemu, i małemu. Ba! Nawet dorosłemu! Tą zabawką są klocki magnetyczne Magformers.

Zasady działania klocków magnetycznych się domyślałam, choć nigdy wcześniej nie miałam z nimi do czynienia. Byłam natomiast zaskoczona, jakie cuda można tworzyć przy pomocy jedynie dwóch kształtów klocków, tj. kwadratów i trójkątów – od domku po… kulę, a przynajmniej coś kulopodobnego. Moja Zosia od razu złapała klockowego bakcyla i zaczęła sama budować, co nie stanowi problemu nawet dla maluchów, bo klocki Magformers są naprawdę łatwoprzyczepne, w zasadzie one przyczepiają się same, wystarczy tylko zbliżyć je do siebie. Na razie w budowlach córy króluje budowanie długiego mostu, do trudniejszych „zatrudnia” mnie, ale ewidentnie ciągnie ją w stronę zabaw konstrukcyjnych, co – nie ukrywam – bardzo mnie cieszy.

W zestawie, który trafił w nasze ręce, znajdziemy czternaście elementów w dwóch kształtach – kwadraty i trójkąty – oraz wielu kolorach, dzięki czemu budowle są kolorowe i różnorodne. Na każdej ściance klocka są magnesy, dzięki czemu możemy je dowolnie łączyć, tworząc prawdziwe cuda. Co ważne, magnesy umieszczone zostały pod plastikową częścią elementów, dzięki czemu nie tak łatwo je rozbroić. To ważne zwłaszcza w przypadku młodszych dzieci, takich jak moja córa, która już próbowała się do nich dobrać.

Bardzo fajnym zabiegiem ze strony producenta jest to, że można dokupywać kolejne zestawy lub pojedyncze rodzaje klocków, które będą ze sobą kompatybilne. Dzięki temu kolekcja i możliwości zabawy będą rosnąć – maluchowi wystarczy taki zestaw podstawowy, ale starsze dziecko może chcieć więcej, by wprowadzić w życie pomysły, jakie podsuwa mu wyobraźnia.

Podsumowując, zestawy klocków magnetycznych Magformers to naprawdę porządna inwestycja w rozwój i zabawę dziecka. Rozwijają kreatywność i pozwalają na naprawdę fajnie spędzanie czasu!

Zabawkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości portalu aleMaluch.pl.

Zabawkę kupicie tutaj.