Duża mapa świata to w moim odczuciu coś, co powinno się znaleźć w każdym domu, w którym jest dziecko. I choć na mapę ścienną zamierzam się porwać dopiero po przeprowadzce do domu, który właśnie się buduje, tak mapa z puzzlami magnetycznymi i atlasem pełnym ciekawostek ze świata musiała mnie zaiteresować. Mnie i – co dla zaskakujące – moją małą córę także, już teraz. Zosia to puzzlowy maniak, niemniej biorąc pod uwagę fakt, że elementy tej konkretnej układanki są niewielkie, a stopień trudności dość znaczy, zakładałam, że zrecenzujemy atlas, a następnie schowamy go do pudła z napisem „Na kiedyś”, gdzie przechowujemy prawdziwe perełki, na które jednak moje dziecię jest jeszcze za małe.

Nic z tych rzeczy. Kiedy Zosia zobaczyła kolejne puzzle, tym razem takie, które „przyklejają” się na magnes, od razu się nimi zainteresowała. Postanowiłam za tym podążać i zaobserwować, co takiego moja córa planuje z nimi zrobić. Pilnowałam jedynie, czy nie próbuje ich wkładać do buzi. I ku mojemu zaskoczeniu od razu zaczęła przykładać poszczególne puzzle do kontynentów pod względem kolorystycznym, bo tak właśnie są one podzielone – każdy kontynent to inny kolor. Pewnie, że nie dopasowała ich w konkretne miejsce, gdzie rzeczywiście leży dany kraj, niemniej byłam bardzo pozytywnie zaskoczona i z pewnością ta książko-zabawka nie trafi do pudła „Na kiedyś”.

Mapa jest całkiem sporych rozmiarów, ale składa się na cztery części do formatu A4, mieszcząc się w dość niewielkim pudełku, w związku z czym można ją składać i wyjmować, gdzie przyjdzie na to ochota. Jedne puzzle są dość duże, inne malutkie tak, by odzwierciedlić różną wielkość poszczególnych państw lub regionów. Są one wykonane z porządnego materiału, więc przyczepiają się z łatwością. Zastosowanie wariantów kolorystycznych w przypadku kontynentów i puzzli wpływa z kolei zarówno na poziom trudności układanki, jak i jej atrakcyjność.

Teoretycznie jest to zabawa dla dzieci starszych, niemniej nasze doświadczenia pokazują, że i maluch może czerpać z niej radochę. Wiem, że minie jeszcze kilka lat, nim Zosia zacznie je układać samodzielnie, niemniej już teraz potrafi ona pokazać większość kontynentów, gdy pytam, gdzie się znajdują. Ba! Dziś pokazała mi nawet Polskę! Dzieci chłoną wiedzę jak gąbka i potrafią zaskakiwać, dlatego warto to wykorzystywać, bawiąc się mądrze. Tak jak w przypadku tego atlasu.

Książki dostarcza: