Jeśli wydaje się wam, jak jeszcze do niedawna mnie, że puszczanie latawca to zabawa jedynie dla starszych dzieci, to za chwilę przeknacie się, że jesteście w błędzie. Okazuje się, że może to robić także dziewiętnastomiesięczny szkrab. Ale po kolei.

Chciałymy wykorzystać z córą piękną pogodę, więc wybrałyśmy się na plac zabaw, a że teren wokół jest otwarty, bezdrzewny, to postanowiłam zaprezentować Zosi, jak działa latawiec, w końcu nigdy wcześniej nie widziała takiego cuda. Warto dodać, że ten konkretny model jest bardzo wygodny, bo można go składać i rozkładać wedle potrzeby, a że podróżujemy transportem publicznym, jest to dla nas kwestia istotna, bo po prostu możemy go schować pod wózek.

Kiedy dotarłyśmy na miejsce, okazało się, że mamy szczęście – na otwartej przestrzeni było ciepło, ale dość wietrznie. Pokazałam Zosi, jak to działa i muszę przyznać, że wywołało to u niej prawdziwy efekt wow. Moja córka nie byłaby jednak sobą, gdyby nie chciała spróbować sama. Najpierw wzięła latawiec do ręki i po prostu z nim biegała, z ręką uniesioną do góry. Ale po chwili zaczęła interesować się linką. W instrukcji napisano, by rozwinąć około trzydziestu metrów przed startem, co dla takiego malucha byłoby długością zdecydowanie niekomfortową. Okazało się jednak, że przy sprzyjających warunkach pogodowych – w postaci wiatru – nie potrzeba aż takiej długości. Zosi udało się puszczać latawiec na krótkiej lince i szło jej to zaskakująco (dla mnie) dobrze. Ba! Nie chciała się z nim rozstać! A mnie udało się to uwiecznić na fotografiach 🙂

Latwiec ma kształt papugi w intensywnych, dobrze widocznych w powietrzu barwach, co zdecydowanie wpływa na jego atrakcyjność w oczach nie tylko dziecka, ale każdego użytkownika czy obserwatora zabawy. Zapomniałam już, jaka to frajda – biec przed siebie i spoglądać na unoszący się w powietrzu obiekt, smagany wiatrem. Zabawka zdecydowanie warta polecenia. Tym bardziej, że wyciąga ona dzieci z domów na świeże powietrze.

Zabawkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości portalu aleMaluch.pl.

Zabawkę kupicie tutaj.