Kiedy decydowałam się objąć tę książkę patrnatem, przed oczami miałam wyobrażenie głównego bohatera jako młodocianego Sherlocka Holmesa i wraz z jego nietuzinkowymi sposobami rozwiązywania zagadek. Jednak już po pierwszych stronach lektury odkryłam, że nie mają oni ze sobą prawie nic wspólnego. Czy to mi przeszkadzało? Absolutnie nie, bo Erik Vogler miał w sobie cechę, która szalenie mnie zaintrygowała. Otóż, był on… antypatyczny! Brzmi dziwnie, podejrzanie, oryginalnie? No właśnie! Przecież głównych bohaterów zawsze się lubi, są cukierkowi i mili, więc życzymy im jak najlepiej. Co innego Erik Vogler, ten to dpiero potrafi człowieka zirytować, nawet własną babcię!

Jaki zatem jest główny bohater tej książki, skoro wzbudza tak skrajnie różne emocje? Jest irytujący w swym pedantyzmie, zapatrzony w siebie i swoje modnie ułożone włosy i w ogóle zdaje się widzieć niewiele więcej niż czubek własnego nosa. Do tego jest perfekcjonistą w planowaniu, co doprowadza innych do szewskiej pasji. Ciekawy gagatek jak na głównego bohatera opowieści, prawda? Bez obaw, życie szykuje Erikowi taki rollercoaster emocji, że trochę przytemperuje ten jego charakterek. Kiedy chłopak trafia na przymusowe „wakacje” do babci, która nie toleruje jego dziwactw, zostaje wplątany w zagadkę kryminalną ciężkiego kalibru – kto morduje młodych ludzi z okolic Bremy i co łączy wszystkie ofiary? Nagle okazuje się, że erikowa dbałość o detale i zdolność do analizy faktów mają duże znaczenie w tej spawie. Jak skończy się ta historia i czy sprawi ona, że główny bohater stanie się przystępniejszy dla ludzi? Tego dowiecie się już z książki.

Książki, w których występuje wątek zagadek kryminalnych, zawsze znajdą grono odbiorców, bez względu na to, czy są to publikacje dla dorosłych, czy też młodszych czytelnikow. I trudno się temu dziwić, bo to właśnie w publikacjach tego rodzaju czytelnik może sam poczuć się detektywem i próbować rozwikłać stawianą przed bohaterem zagadkę, z różnym skutkiem. To daje zastrzyk adrenaliny, wciąga w fabułę, składnia do refleksji i prób połączenia wszystkich elementów układanki, które autor sukcesywnie podrzuca. I z  tą książką jest podobnie. Historia z każdym kolejnym rozdziałem wciąga coraz bardziej i bardziej, by w kulminacyjnym momencie wywołać u czytelnika charakterystyczne „o”!

„Detektyw Erik Vogler. Zbrodnie białego króla” to książka dla dzieci starszych, które nie boją się wyzwań w postaci zagadek kryminalnych, ale też są gotowe na trudną tematykę tej zagadki. Polecam!