Basi, głównej bohaterki całej pokaźnej serii książek dla dzieci, ciężko nie kojarzyć. Ja już dawno o niej słyszałam, ale sądziłam, że to publikacje dla kilkulatków. Tak było do czasu, aż koleżanka nie powiedziała mi, że pierwsze „basie” czytała już z półtoraroczną córką, a że moja pociecha niedawno przekroczyła ten wiek, postanowiłam spróbować. Jakie było moje zdziwienie,  gdy to chwyciło! Zosia wysłuchała ponad trzydziestu stron na raz! Pewnie, że nie siedziała cały czas w miejscu – eksplorowała otoczenie, ale gdy chciałam zamknąć książkę, sądząc, że jej nie interesuje, protestowała i chciała więcej!

Przyznaję, że byłam Basi bardzo ciekawa, wiedząc, że bój o prym wśród serii dla dziewczynek wiedzie właśnie ona i Zuzia. Tę drugą miałyśmy okazję już poznać i choć osobiście uważam, że jest nieco zbyt idealistyczna, to córa bardzo lubi tę dziewczynkę. Za to Baśka zachwyciła mnie totalnie! Ona zupełnie nie trąci nudą! Baśka jest charakterna, zabawna, nie zawsze zbliżona do ideału wyśnionego przez tych, którzy nie mają jeszcze dzieci, ale za to historie są z morałem – fajnym, bo podanym w przystępny sposób, bez patosu. Baśka jest po prostu bardzo życiowa i to chyba jest kluczem do tego, jak skrada serca – nie tylko dzieci, ale też dorosłych.

„Basia. Wielka księga pytań” to zbiór krótkich historyjek, z których każda dotyczy jednego z powszechnych wśród dzieci pytań. W pewnym wieku dziecko zaczyna pytać i te pytania zdają się nie mieć końca. Na jedne łatwo opowiedzieć, na inne nieco trudniej, a jeszcze inne spędzają sen z powiek rodziców. I właśnie o tych wszystkich pytaniach jest ta książka. Bo Basia to dziewczynka ciekawa świata i niebojąca się pytać. Owe pytania zostały pogrupowane według „dziedzin” życia, jakich dotyczą. Są te dotyczące zwierząt, codziennych czynności, ale nie brakuje także tych o poważniejszym charakterze. Przykład? Dlaczego mnie urodziłaś? Jak ja się pojawiłam? Szeroki przekrój tematyczny jest gwarancją tego, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Bardzo się cieszę, że sięgnęlyśmy po Basię już teraz. Na pewno dołączy ona do serii, które kolekcjonujemy. Polecam, choć tak naprawdę seria o Basi jest już tak znana i rozpoznawalna, że specjalnie jej polecać nie trzeba.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.