Oto dowód na to, że da się połączyć wszystkie elementy, które uwielbiają dzieci, w jednej publikacji. Książka „Muki w podróży dookoła świata” rzuciła mi się w oczy jakoś przypadkiem, a że okładka jest bardzo kolorowa i przyciąga wzrok, to poszukałam o niej trochę opinii, zajrzałam do środka i… przepadłam! Musiałyśmy ją z Zosią mieć!

Zacznę od początku. Dostajecie tę książkę w swoje ręce. Widzicie piękną okładkę, duży format i grubą, piankową oprawę. Tytuł sugeruje, że będzie o podróżach, a „dookoła świata” zapewnia, że nie będzie monotematycznie. Otwieracie publikację, a tam śliskie kartki, na które naklejać można naklejki znajdujące się na końcu książki. Powiecie, że co w tym wyjątkowego? Naklejki są teraz w co drugiej książeczce? Tak, ale nie takiej. Te naklejki są wielokrotnego użytku, możemy je przyklejać i odklejać wedle upodobania.

Muki, główny bohater, rzeczywiście podróżuje, odwiedzając wiele ciekawych miejsc i kultur. Dzięki niemu poznajemy zwyczaje, a nawet podstawowe słowa w języku danych społeczności. Zawędrujemy do Chin, na pustynię, do Peru, Indii czy Australii. Dowiemy się wielu ciekawych rzeczy, a dzięki naklejkom uzupełnimy historię, którą opowiada nam Muki.

Na uwagę zdecydowanie zasługują tutaj kolory. Jest dzięki nim niemal magicznie. Żadna strona nie jest nudna, każda posiada ogromną ilość szczegółów, które możemy śledzić, czy nawet bawić się w klasyczną wyszukiwankę, co ochoczo z Zosią czynimy. Moja córa ma 19 miesięcy, ale już teraz po prostu uwielbia tę książkę! Naklejki to jedno, ale ilustracje robią tu lwią część roboty.

To jedna z tych książek, które nadają się praktycznie dla każdego. Nawet jeśli nie mamy w domu miłośnika przygód i podróży, to naklejki sprawią, że dziecię zapała do niej miłością. Idealny pomysł na prezent!

Książki dostarcza: