Przychodzi taki czas, kiedy rodzice zaczynają ochoczo szukać dla swoich pociech zabawek związanych z porami roku i czasem. Niekóre z nich dotyczą zegarów, inne cyklu wiosna-lata-jesień-zima, kolejne pomagają w opanowaniu dni tygodnia. Tymczasem nasza niezawodna Carotina – piszę nasza, bo mamy już całkiem sporo gier z tej serii – potrafiła połączyć to wszystko i stworzyć zestaw, który już teraz z Zosią używamy.

Korzystając z tego, że moja córa to puzzlomaniak, postanowiłam połączyć przyjemne z pożytecznym i podczas ulubionej ostatnio aktywności przemycać także solidną dawkę wiedzy. W ten sposób Zosia, układając wielkiego żółwia, poznaje pory roku, o których jej przy okazji opowiadam. Gdy sięga po biedronkę, mówię o tym, że tydzień ma siedem dni i je nazywam. Kiedy kręci wskazówkami zegara ze ślimakiem, odczytuję, jaką godzinę wybrała. A kiedy ułużymy cztery obrazki z porami roku, opowiadam o tym, co na nich widzę i zadaję pytania o umiejscowienie konkretnych postaci czy zwierząt. Wiem, że to wcześnie, w końcu Zosia ma dopiero 19 miesięcy, ale skoro ją ta zabawa cieszy i interesuje, to po co czekać? Chyba po prostu trafił mi się egemplarz ciekawy świata i żądny wiedzy 🙂

Strasznie podoba mi się to, że każda z tych układanek jest inna. Puzzle posiadają inne kształty, co zdecydowanie uatrakcyjnia zabawę. Czasem Zosia chce ułożyć tylko konkretną część, ale często jest też tak, że układamy wszystko po kolei. Nawet tak pozornie prosta czynność, jak segregowanie puzzli pozwala na utrwalenie kolorów, bo różnią się one „spodem” – jedne są żółte, inne pomarańczowe, niebieskie i różowe.

Bardzo fajny pomysł, by połączyć tę rozległą i niełatwą tematykę w jeden zestaw. To oszczędność i pieniędzy, i czasu, który trzeba by spędzić na wybieraniu spośród wielu zabawek o podobnej tematyce. Tutaj mamy cały pakiet, w dodatku fajnie pomyślany i solidnie wykonany. Cóż, Carotina jak zwykle trzyma poziom!

Zabawkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości portalu aleMaluch.pl.

Zabawkę kupicie tutaj.