Ogólnie nie przepadam za stereotypami i na znak protestu nie ubierałam mojej córki na różowo, a i sukienki zakładałam jej raczej rzadko. Do czasu, aż sama zaczęła się tego domagać. To już jest jej wybór, więc nie protestuję, tylko godzę się na strojenie Zosi, która zaczęła przebierać w kieckach, odkąd skończyła pół roku, czyli od jakiegoś tygodnia. Wychodzi jednak na to, że przychodzi taki czas, gdy dziewczynki (pewnie nie wszystkie, ale większość) zaczynają interesować się modą i strojami. Dlaczego więc nie wyjść naprzeciw tym zainteresowaniom także w zabawie? Dziś przychodzę do was z LOL Surprise Zostań Stylistką Mody.

Duże pudło – o zbyt dużej jak dla mnie ilości różu – mieści w sobie mnóstwo atrakcji dla młodych adeptek wybiegów. Warto jednak podkreślić, że córze owy róż nie przeszkadzał, bo prawie rozerwała pudełko, próbując się dostać do zawartości. Co zatem znajdziemy w środku? Sporą plastikową walizeczkę, a w niej pisaki, klej, nożyczki, brokat, mnóstwo plansz z modelkami do pokolorowania i ubrania, szablony, ozdobny papier, naklejki z ubraniami – słowem, wszystko, co tylko może nam się przydać, gdy marzy nam się zabawa w stylistkę mody. Fajnie, że zadbano o te detale – klej, nożyczki, brokat – dzięki temu nie musimy się zastanawiać, gdzie jest najbliższy papierniczy, bo choć nożyczki raczej każdy w domu posiada, to niekoniecznie takie dopasowane do małych rączek.

Dużą zaletę dostrzegam w różnorodności materiałów, z jakich możemy wykonać ubrania. Naklejki to swego rodzaju gotowiec mogący stanowić inspirację, ale ozdobny papier, brokat, pisaki – to wszystko daje nam duże pole do popisu i tak naprawdę pokazuje, że do zabawy możemy wykorzystać wiele innych rzeczy, które znajdziemy w domu.

Warto dodać, że poza dobrą zabawą w ten sposób doskonalimy garfomotorykę i szerzej – motorykę małą. Wycinanie, kolorowanie, odrysowywanie od szablonów to świetne ćwiczenia dla małych rączek, a że materiał jest dla dziecka atrakcyjny, to możemy liczyć na długą zabawę, niepozbawioną w dodatku walorów edukacyjnych.

Zabawkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości portalu aleMaluch.pl.

Zabawkę kupicie tutaj.