Babb Kent, „Iverson. Życie to nie gra”

Pamiętam jak dziś – początki dwudziestego pierwszego stulecia, brat wchodzi w fazę buntowania się przeciwko światu, a na ścianie jego pokoju miejsce centralne należy do plakatu Allena Iversona. To symbol. I nieważne, że różni ich niemal wszystko – kontynent, kolor skóry, to, że brat w sumie większy talent do piłki nożnej wykazuje, a jedno z kieleckich osiedli raczej nie przypomina społecznych nizin, w których dorastał Iverson. To wszystko naprawdę się…

Chmielewska Joanna Maria, „Poduszka w różowe słonie”

Jest coś takiego w powieściach Joanny M. Chmielewskiej, co zdecydowanie do mnie przemawia. Może to magia miejsca, jakim jest Piwnica Pod Liliowym Kapeluszem, może magia bohaterów. Najpewniej mieszanka obu. W każdym razie cieszę się, gdy w kolejnych opowieściach spotykam osoby, które wcześniej znałam tylko „z widzenia”, z ról drugoplanowych. To trochę tak, jakby autorka nadbudowywała kolejne historie wokół punktu centralnego, jakim jest przytulna kawiarnia z gronem stałych bywalców. I trzeba…

Podziękowania dla Wydawnictwa Novae Res!

Praca z dziećmi daje dużo radości, a kolejną „rzeczą”, która sprawia mi przyjemność, jest czytanie. Dobrze, jeśli można to połączyć, jeśli można zarażać maluchy miłością do czytania, uczyć poszanowania dla książek i słowa pisanego. Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res przedszkole, w którym pracuję, otrzymało specjalną przesyłkę, a w niej kilka najnowszych publikacji dla najmłodszych – od przygód rozmaitych bohaterów, przez detektywistyczną opowieść w dwóch językach, aż po książkę zachęcającą do…

Halber Małgorzata, „Kołonotatnik z bohaterem”

Moja miłość od pierwszego spojrzenia. Bohater co prawda trudny do zidentyfikowania – ni to kret, ni foka, ale teksty trafne szalenie. Od krótkich, jednowyrazowych po dłuższe wypowiedzi, niektóre przejaskrawione, inne bardzo prawdziwe, wszystkie zaś opatrzone odpowiednią dawką ironii. Śmiech z rodzaju tych szyderczych pojawiał się dosłownie co kilka stron. Z kołonotatnikiem dzień można zaczynać rozmaicie – otwierać na dowolnej stronie, by z zacną myślą i uśmiechem kroczyć przez życie albo…

Ridley Ian, Adams Tony, „Uzależniony”

Mocna książka, ale tego akurat się spodziewałam, biorąc pod uwagę tytuł. Wiedziałam, że będzie kontrowersyjnie, szokująco, ale przede wszystkim szczerze. A szczerość w lekturach tego typu należy docenić, bo prowadząc takie życie jak Tony Adams, niejednokrotnie trudno się na nią zebrać. Szczerze mówiąc, aż trudno mi wyobrazić sobie Adamsa i Mersona w jednej drużynie i bynajmniej nie mam na myśli boiskowej współpracy. Ten duet od początku nie wróżył nic dobrego,…

10 książek, które mnie ukształtowały

Postanowiłam zrobić coś, przed czym długo się buntowałam, uważając, że jest to niemożliwe, zależne od chwilowych fascynacji czytelniczych, noszących przecież znamiona zmienności, w końcu ciągle poznajemy nowych autorów i odkrywamy literackie perełki. Unieruchomiona jednak w domu przez kaprysy własnego kręgosłupa zasiadłam przed klawiaturą z zamiarem stworzenia listy dziesięciu utworów, które najbardziej na mnie wpłynęły. Biorąc pod uwagę stare porzekadło – „powiedz mi, co czytasz, a powiem ci, kim jesteś” –…

Gąsiorowska Dorota, „Obietnica Łucji”

Ostatnio często sięgam po polskich autorów, o których wcześniej nie słyszałam. Z kolei fakt, że kobieta ze mnie raczej romantyczna, będąca wzrokowcem w dodatku, nie rzadko kieruje mnie w stronę książek, których okładki krzyczą do mnie, by je kupić, a ich eteryczność, subtelny wdzięk zapowiada treści bliskie memu sercu. Tak było w przypadku Katarzyny Michalak, Magdaleny Kordel, a teraz Doroty Gąsiorowskiej. Pierwsza część przygód sympatycznej Łucji bez wątpienia jest książką…

Pilch Jerzy, „Pod Mocnym Aniołem”

Nie jest to moje pierwsze spotkanie z powieścią pijacką, ale bez wątpienia jest to spotkanie najlepsze. To, co Pilch wyczynia ze słowem pisanym, dla mnie pozostaje w sferze niedoścignionego ideału, być może, a nawet prawdopodobnie – niedoścignionego nigdy. Pilch to geniusz słowa – słowem czaruje, igra ze słowem, słowem bawi i wzrusza. Ja Pilcha kupuję w całości, wraz z jego pozornie pijackim, w rzeczywistości przemyślanym i niezmiernie inteligentnym, bełkotem. Po…

Chmielewska Joanna Maria, „Sukienka z mgieł”

Moja przygoda z Joanną M. Chmielewską zaczęła się dość nietypowo, bo od lektury jej autobiografii, która skądinąd przypadła mi do gustu. Ale „Sukienka z mgieł” to zupełnie inna bajka. „Sukienka z mgieł” to książka, jakiej potrzebowałam, pokazująca, że dobro jest na świecie i mimo przeciwności ma się dobrze – dzięki ludziom takim, jak główna bohaterka powieści. Weronika dużo w swoim stosunkowo jeszcze krótkim życiu przeszła. Jako dziecko wiecznie zabieganych rodziców…

Holmes Steena, „Dziecko wspomnień”

Lubię książki z happy endem, nigdy tego nie ukrywałam.  W sumie nie mogło być inaczej, skoro bohaterom nadaję w myślach znajome twarze. Z happy endem jest łatwiej – niby przeżywasz ten moment grozy, gdy wszystko zdaje się przeczyć mającemu nastąpić szczęśliwemu zakończeniu, gdy każda myśl i każdy czyn bohaterów zmierzają w złym kierunku, ale mimo wszystko spodziewasz się, że na końcu wszystko będzie dobrze. Tak jest zazwyczaj. I powtórzę –…