Michalak Katarzyna, „Przystań Julii”

Przekonuję się do książek polskich autorów. Zdecydowanie! I w sumie sama siebie nie rozumiem, dlaczego tak długo zwlekałam z sięganiem po nich. Owszem, angielska klasyka porywa bez reszty, ale po co ograniczać się do jednego czy kilku gatunków? Pewnie, że nie wszystko przypadnie człowiekowi do gustu, że zawsze coś będzie się podobać bardziej niż reszta, ale żeby dojść do takich wniosków, trzeba najpierw spróbować. Najpierw była Marta Alicja Trzeciak, teraz…

Trzeciak Marta Alicja, „Dwadzieścia siedem snów”

Długo czekałam na tę książkę. Za pierwszym wysłaniem zaginęła, zupełnie jakby nie była mi pisana. Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Kobiecego druga paczuszka dotarła bez przeszkód. I całe szczęście. Magia. Na każdym kroku. Przy każdej rzeczy, postaci, miejscu i zdarzeniu. Magia słowa. Bo o wszystkim można prosto, kolokwialnie, naturalistycznie – nałóg, seks, dziwka, bękart. Tylko po co? Przecież można też magicznie. I właśnie w sposób najlepszy z możliwych, w sposób magiczny, opowiada…

Popek Dominik, „Uciążliwi”

Jako że reprezentuję typ kobiet, które o piłce wiedzą coś więcej niż to, czym jest spalony, chętnie na ten temat pisują i zaczytują się w sportowych biografiach, zależało mi na tym, by tę książkę zrecenzować. Zatem gdy tylko rozpakowałam paczuszkę, zaczęłam czytać, odstawiając na bok czytaną uprzednio lekturę. Teraz, gdy odstawiam już „Uciążliwych” na półkę książek przeczytanych, mam mieszane uczucia. Z jednej strony połączenie futbolu i mafii to pomysł naprawdę…

Collins Wilkie, „Córki niczyje”

Kiedy przychodzi do ciebie książka o takich gabarytach, reagujesz: wow! Ale w chwilę potem pojawia się kolejna myśl – oby była ciekawa… Bo niespecjalnie uśmiecha ci się czytanie prawie ośmiuset stron, jeśli nie porwałaby cię historia zapisana na tych kartach. W tym przypadku myśl taka okazała się bezpodstawna. Nadesłanego „kolosa” przeczytałam w trzy dni. Tak dzieje się w przypadku książek, które zawładnęły twoim poczuciem czasu. Zupełnie jakby zwłoka miała zmienić koleje…

Cichy Adam, „Robaczki z naszej paczki”

Wiosna w pełni, lato za pasem, a to dobry czas na czytanie wierszyków o takiej tematyce dzieciom. Tym bardziej, że mają one to coś, dzięki czemu wkradają się w łaski młodych amatorów czytelnictwa – humor. I tak na przykład – książkowa mucha to mikrus skrzydlaty, który ciągle wpada w tarapaty, a komar choć do ludzi wciąż się garnie, to zazwyczaj kończy marnie. Sama uśmiechałam się niekiedy, doceniając trafność uwag autora…

Szczepłek Stefan, „Moja historia futbolu. Tom 2. Polska”

Ze starszym wydaniem tej książki już się kiedyś spotkałam. Było to przy okazji pisania pracy dyplomowej, po obronie której uzyskałam uprawnienia, by zostać nauczycielką języka polskiego. Nigdy nie zapomnę komentarza recenzenta pracy, a mojego humanistycznego guru – „Pani praca jest bardzo niepolonistyczna, ale bardzo mi się podoba”. A ów ewenement na polu badań studentów filologii polskiej nosił tytuł: Międzywojenna kultura kibicowska w Krakowie. Potem na jej podstawie opublikowałam felieton w…

Rostain Michel, „Syn”

Ta książka uświadomiła mi, że czytanie może uzależnić i nie jest to tylko kolejny frazes. W autobusie skończyłam czytać „Ostatni mecz”, mając przed sobą perspektywę przesiadki i godzinną podróż tramwajem. Bez książki. Ta myśl była nie do zniesienia. Nuda. Bezsensowne wyglądanie przez okno? Przyglądanie się pasażerom? O, nie. Weszłam do najbliższej galerii i wybrałam książkę za kilka złotych. Trafiłam właśnie na tę i dobrze się stało. „Syn” to opowieść o…

Zienkiewicz Ewa, „Pomyśl tylko życzenie. Z deszczu pod rynnę. Tom 1”

Zacznę od tego, że nie chciałam tej książki. Prosiłam o inną, a ta – jakimś dziwnym trafem – trafiła w moje ręce. Zdziwiona przeczytałam tekst na okładce i z niechęcią pomyślałam, że z literatury młodzieżowej to ja już dawno wyrosłam. Mimo wszystko postanowiłam spróbować. Skoro już do mnie trafiła, to szkoda żeby się zmarnowała. Książki nie powinny się marnować, zalegając nieczytane gdzieś w kącie. Anka Rawicka jest typową dziewczyną, której…

Miklasz Adam, „Ostatni mecz”

Czy ta książka zasługuje na dychę w ocenie? Tak za całokształt? Nie. Wysoko, ale nie aż tak. Czy ta książka jest moją dychą? Oczywiście. Czytałam, uśmiechałam się, czasem zwyczajnie śmiałam. Dużo emocji, ale czy mogło być inaczej? Chociaż stąd nie pochodzę, to przecież jest także moja okolica. Sześć lat spędzonych w peerelowskim mieszkaniu przy Placu Centralnym. Sześć lat spacerowania wzdłuż Alei Róż, odświętnego stołowania się w Stylowej i Zosieńce. W…

Jackson Charles, „Stracony weekend”

„Stracony weekend” tematyką przypominał mi książkę, po którą sięgnęłam ostatnimi czasy, tj. „Odwiedź mnie we śnie” Leny Wilczyńskiej. Ale w przeciwieństwie do niej lektura mnie nie porwała, co wydaje się dziwne. Niby lepszym językiem napisana,  bohater ciekawszy, bardziej złożony psychologicznie, niedoszły artysta albo też artysta jedynie w swej własnej, nietrzeźwej głowie, gdyż spod jego ręki nigdy nic nie wyszło. I gdybym chciała się przyczepić do jakiejś konkretnej rzeczy, byłoby to…