Po lekturze tej książki aż chciałoby się powiedzieć: pozwólmy dzieciom być dziećmi. Trzynaście lat to zdecydowanie zbyt mało, aby czuć się na siłach do objęcia rządów, zwłaszcza w miejscu tak specyficznym jak Kraina Czarów. Zwłaszcza gdy wymaga się kontynuacji rodzinnej tradycji – rządów niemal despotycznych i srogiej ręki wobec poddanych. Nic więc dziwnego, że trzynastoletnia przyszła Królowa postanawia uciec, gdy odkrywa, że Czas to człowiek, który może jej pomóc i sprawić, że nigdy rzeczoną Królową Kier nie zostanie.

To tyle tytułem wstępu, bo tak naprawdę dopiero w tym momencie zaczyna się lektura właściwa – wciągająca i momentami zawrotnie szybka, tu ciągle coś się dzieje, bo Kraina Czarów pełna jest różnego rodzaju dziwów, o jakich wcześniej nam się nie śniło. Takie dynamiczne, niespodziewane zwroty akcji to zresztą duża wartość dodana zarówno w przypadku książek skierowanych do dzieci, jak i literatury w ogóle. Przyszła królowa spotka na swej drodze niejedną ciekawą postać i odwiedzi niezwykłe miejsca, które urzekną czytelnika.

Dużą zaletą książki jest to, że tak naprawdę nie tylko dzieci mogą stanowić jej grupę docelową czytelników. To także całkiem przyjemna lektura dla dorosłych, pozwalająca na takie prywatne deja vu i powrót do przeszłości, do lat dzieciństwa, ale także skłaniająca do refleksji na temat tego, czy w obecnych czasach nie narzuca się na dzieci zbyt wiele obowiązków, pozornie dla ich dobra i wszechstronnego rozwoju – choćby tydzień wypełniony zajęciami dodatkowymi, które nie zawsze cieszą. Ta książka być może uświadomi kogoś, że dziecko ma prawo do… bycia dzieckiem, a usilne skracanie tego okresu jest dla niego krzywdzące. A jeśli zrozumie to choć jeden rodzic, to znaczy, że Elisa Puricelli Guerra osiągnęła naprawdę dużo.

Osobiście, jako okładkowa sroka, dałam się skusić po prostu wdzięcznej oprawie książki i bynajmniej nie żałuję, bo to publikacja, która ma drugie dno, a takie książki czyta się dobrze bez względu na wiek.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Akapit Press.