O tym, że przede mną lektura wyjątkowa, wiedziałam od razu. Tuż po premierze musicalu na podstawie powieści Victora Hugo w 2012 roku obejrzałam go i tak naprawdę przez długi czas ciężko mi było powiedzieć o jakimś filmie, że jest dobry. Wszystko porównywałam do Hugh Jackmana i spółki, a inne propozycje filmowe wypadały na tym tle raczej blado. Wiedziałam także, że kiedyś w moje ręce trafi powieść Hugo, bo wychodzę z założenia, że w 99% przypadków książka jest lepsza niż najciekawsza adaptacja. Jednak tego, co było moim udziałem na kilkuset stronach pierwszego tomu „Nędzników”, nie przewidziałam, nie oczekiwałam, nawet mi się to nie śniło.

Szczerze powiedziawszy, ostatni raz czułam się aż przytłoczona geniuszem autora, gdy czytałam „Hrabiego Monte Christo”. Wiele książek robi na mnie wrażenie, ale zapada w pamięć na długo – tylko kilka. „Nędznicy” stoją dla mnie w równym rzędzie ze wspomnianym arcydziełem Dumasa i jest to rząd pierwszy.

O fabule można tak naprawdę przeczytać w opisie, więc będzie krótko. Francja, początek XIX wieku i społeczeństwo pełne rozmaitych problemów i nierówności społecznych, które wydają się być autorowi bliskie. W zasadzie w całej powieści, na każdym kroku, daje się odczuć, że czytamy nie tylko powieść, ale przede wszystkim poglądy genialnego umysłu, jakim bez wątpienia był Hugo. Czasem utopijne jak na tamte realia, ale czas pokazał, że w niektórych sprawach było to prorocze. Tym, co mnie zaskoczyło, niezmiernie pozytywnie, był fakt, że pomimo stosunkowo słabej znajomości historii (biję się w piersi!), nie miałam najmniejszego problemu ze zrozumieniem i zatraceniem się w lekturze. Bo z tą książką nie sposób inaczej. Precyzja, z jaką autor wykreował postaci, sprawia, że mamy je dosłownie przed oczami. Co więcej – zżywamy się z nimi i wciąż chcemy więcej, szybciej, teraz!

Tę książkę trudno odłożyć na półkę, a tym, co cieszy mnie w tym momencie chyba najbardziej, jest fakt, że właśnie na półce leży tom drugi, gotowy, by nieść kolejne wzruszenia, zachwyty i skłaniać do refleksji, a to chyba najpiękniejsze, co książka może dać czytelnikowi.

Za możliwość przeczytania tej cudownej i ponadczasowej powieści dziękuję Wydawnictwu MG.