Ta książka to dla mnie przykład tego, że przynależność do grup promujących czytanie naprawdę ma sens. W tej, do której należę, ciągle chwalono serię książeczek dla najmłodszych Evy Susso. Sama wcześniej, choć niejednokrotnie przecież przeglądałam ofertę Wydawnictwa Zakamarki, jakoś nie zwróciłam uwagi na te tytuły. Zachęcona pochlebnymi opiniami innych mam postanowiłam przekonać się na własnej (i córy) skórze, z czym mamy do czynienia. I gdyby Zosia już mówiła, określiłaby książkę „Lalo gra na bębnie” jednym słowem – sztos!

Bo w zasadzie moja córka pokochała tego sympatycznego rudzielca od pierwszego czytania. Historia o Lalo jest prosta, ale w swej prostocie wdzięczna i zrozumiała dla malucha. Kiedy wszyscy domownicy jeszcze śpią, Lalo można już spotkać przed domem, gdzie rytmicznie uderza w swój bębenek. I byłaby to opowieść całkiem zwyczajna, gdyby nie dźwięki, które towarzyszą naszemu bohaterowi. Są takie… wesołe, a przy tym nieoczywiste, zupełnie nie przypominają klasycznego bam-bam wydawanego przez ten instrument. A już tata Lalo i jego bęben to zupełny hit! Zosi – moim zresztą też – faworytem jest: Pam Pidi PamPam PomPom. Aż się prosi o zaśpiewanie, prawda? I to właśnie robimy! Czytanie przeplatay świewaniem i wystukiwaniem dźwięków, które tworzy Lalo. Zabawa jest przy tym przednia!

Warto jeszcze wspomnieć o bohaterze w tej części drugoplanowym, ktoremu poświecona jest osobna książeczka. Mały babo jest wręcz cudowny w swoim postępowaniu na przekór wszystkim. Kiedy reszta śpi, Babo puszcza bąki. Gdy rodzina je, Babo paćka. I jak tu nie lubić tego ancymona?

Jeśli dodać do tego bardzo przyjemną dla oka grafikę, to mamy do czynienia z książką kompletną, gdy chodzi o najmłodszych czytelników. U nas publikcja zdecydowanie zdała egzamin na pięć z plusem i sięgamy po nią każdego dnia. W zasadzie to sięga moja Zosia, która sama wybiera i przynosi mi to, co mamy czytać. To chyba najlepsza rekomendacja. No i jeszcze może fakt, że pod wpływem tej lektury zamówiliśmy do córy… bębenek 🙂

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zakamarki.