Odkąd przenieśliśmy książki córy na niższą półkę, gdy nauczyła się chodzić, przeżywamy w domu prawdziwe czytelnicze seanse. Zosia nawet po kilkanaście razy dziennie przynosi nam wybrane tytuły i kładzie je na kolanach, gdzie sama też się sadowi po chwili w oczekiwaniu na lekturę. Wcześniej poznałyśmy już trzy pozostałe publikacje Anny-Clary Tidholm z tej serii i „Wymyśl coś!” także nie rozczarowało!

Tym razem autorka wzięła na warsztat temat nudy. Brzydka pogoda, deszcz za oknem i zdanie znane chyba każdemu rodzicowi: Nudzę się, wymyśl coś! Tyle że tym razem wymyślają nie rodzice, a… zabawki, najlepsi przyjaciele dziecka. Tak więc swój pomysł na walkę z nudą podaje lalka, miś, małpka czy piłka.

Tekstu, jak w każdej poprzedniej części, nie jest dużo, co w przypadku mojej córy stanowi zaletę. Zosia zdecydowanie woli, gdy obraz dominuje nad tekstem. Lubi pokazywać, gdzie jest na danej stronie lala, gdzie pies i tak dalej. Ilustracje są czytelne i miłe dla oka. W zasadzie nie ma dnia, by córka nie przyniosła choć jednej z książek z tej serii do czytania. „Wymyśl coś!” jest jedną z dwóch wybieranych najczęściej, zaraz za „Jest tam kto?” – jesteśmy na etapie pukania w każde drzwi, więc ta książeczka musiała Zosi przypaść do gustu 🙂 Dla mnie jako osoby dorosłej to także opowieść o sile dziecięcej wyobraźni, która potrafi pokonać nawet najgorszą nudę, choćby przy pomocy ożywionych przyjaciół.

Dla tych, którzy nie znają tej serii, przypomnę, że książki mają strony wykonane z grubej tektury i z zaokrąglonymi rogami, dzięki czemu są one bezpieczne w samodzielnym użytkowaniu przez dziecko oraz wytrzymałe. Seria cieszy się sporym zainteresowaniem wśród maluchów i ich rodziców, mieliśmy okazję przekonać się na własnej skórze, że nie bez powodu.

Moja ocena: 8/10

Tytuł: Wymyśl coś!

Autor: Anna-Clara Tidholm

Wydawnictwo: Zakamarki