Kiedy zamawiałam tę książkę, do głosu doszła ta bardziej leniwa część mojej osobowości. Jako że przed Zosią pracowałam w przedszkolu i kiedyś zapewne wrócę do branży, z przedstawieniami dla dzieci jestem za pan brat. I zwietrzyłam w tej publikacji szansę na odciążenie z wymyślania przedstawień, które po prostu mogłabym zaadaptować do własnych potrzeb. Dziewięć scenariuszy przedstawień? Brzmiało obiecująco. A jak było w rzeczywistości?

Otwieram książkę i co widzę? Pierwsze przedstawienie i od razu „Brzydkie kaczątko”. Z jednej strony, myślę, mało oryginalne, z drugiej – woda na mój młyn, przecież właśnie takie rzeczy wystawia się w przedszkolu. Sądziłam, że mam do czynienia po prostu z wersją popularnej baśni przerobioną na tekst sceniczny. Akurat… Już pierwsze partie dialogowe zaskoczyły mnie i to w bardzo przyjemny sposób. To nie było klasyczne „Brzydkie kaczątko”, raczej bardzo uwspółcześnione i z humorem w najlepszym wydaniu. Nie zabrakło żartobliwych odniesień do tego, co dzieje się obecnie w kraju i na świecie, przy czym czasem ocierało się to już o granicę, po przekroczeniu której ktoś mógłby zrzucić brak poprawności politycznej tudzież innej. I bardzo dobrze, to ma widzów bawić!

Pomysły są różnorodne – nie brakuje tu choćby kowbojów w świątecznej odsłonie – niemniej mnie najbardziej urzekła właśnie nowa odsłona „Brzydkiego kaczątka”. Uczciwie muszę przyznać, że publikacja ta jest opracowana w sposób rzetelny i ciekawy. Dużą zaletą jest to, że poszczególne partie tekstu są krótkie, często dwuwersowe, w związku z czym dzieciom będzie je łatwiej zapamiętać. Na pewno książka ta okaże się sporą pomocą dla nauczycieli, którzy zdecydują się po nią sięgnąć. I chociaż u mnie musi poczekać, aż na powrót stanę się aktywna w zawodzie, to już teraz wiem, że będę z niej korzystać.

Moja ocena: 8/10

Tytuł: Scenariusze przedstawień dla dzieci

Autor: Monika Krupa

Wydawnictwo: Novae Res