Po sukcesie, jaki w naszym domu odniosła książka „A dlaczego?”, bardzo szybko sięgnęłyśmy z córką po kolejną publikację z tej wyjątkowej serii autorstwa Anny-Clary Tidholm, tj. „Jest tam kto?”. I muszę przyznać, że znów jesteśmy zachwycone, ja może nawet bardziej niż poprzednią częścią, gdyż w tej dostrzegam jeszcze więcej walorów edukacyjnych.

Ponownie w książce nie przesadza się z tekstem – zdania są krótkie, proste i dotyczą rzeczy i zjawisk, z jakimi maluch spotyka się w swoim życiu. Pomysł na tę publikację opiera się na odwiedzinach. Mały bohater książki udaje się w odwiedziny do pewnego domu, a następnie zagląda do każdego z pomieszczeń i przez chwilę obserwuje, co się tam dzieje.

W książce znajdziemy sporo wyrazów dźwiękonaśladowczych, co wręcz uwielbiam w publikacjach dla najmłodszych. To po prostu dobrze brzmi dla ucha malucha i jest korzystne dla rozwoju mowy, w końcu naśladowanie dźwięków to naprawdę fajna zabawa. Tutaj mamy jednak coś więcej, mianowicie bonus w postaci nauki kolorów. Każde drzwi mają bowiem inny kolor – miły dla oka, intensywny i nazwany w tekście. Co więcej, każde drzwi są duże, zajmują całą stronę i nie ma na nich nic, co by odciągało uwagę smyka od tego, co najważniejsze – od koloru.

O samym wykonaniu pisałam w recenzji poprzedniej części serii i autorka trzyma poziom – gruba tektura, okrągłe rogi i poręczny format. Wszystko tak, jak powinno być w książeczkach dla najmłodszych. Chyba polubimy się na dłużej z tą serią, a przed nami jeszcze dwie części!

Moja ocena: 8/10

Tytuł: Jest tam kto?

Autor: Anna-Clara Tidholm

Wydawnictwo: Zakamarki